Trucizna w słoiczkach dla niemowląt. Policja zatrzymała 39-latka

2026-05-03 9:36

W kilku europejskich krajach wykryto skażone produkty dla niemowląt. Sprawa ma związek z próbą szantażu, a policja właśnie zatrzymała podejrzanego.

Trutka na szczury w słoiczkach dla dzieci! Szantażysta chciał 2 miliony euro

i

Autor: Pexels.com

W Austrii zatrzymano 39-letniego mężczyznę, który jest podejrzany o zatruwanie jedzenia dla niemowląt. Jak informuje agencja Reuters, chodzi o próbę wymuszenia. Sprawca umieszczał śmiertelnie niebezpieczną substancję w słoiczkach znanej niemieckiej firmy HiPP.

Do zatrzymania doszło na terenie Austrii, w kraju związkowym Salzburg. Choć służby nie ujawniają tożsamości podejrzanego, wiadomo, że jest to 39-letni mężczyzna.

Rzecznik policji w Burgenland, cytowany przez media potwierdził: „Dziś udało nam się aresztować podejrzanego, 39-letniego mężczyznę”. Zatrzymanie to efekt śledztwa prowadzonego w kilku krajach.

"Prokuratura potwierdziła, że podejrzany został zatrzymany w Austrii. Jego tożsamość nie została ujawniona ze względów taktycznych związanych z toczącym się śledztwem. Policja poinformowała, że jest on obecnie przesłuchiwany."

- informuje Deutsche Welle: "

Jak działał sprawca?

Sposób działania szantażysty był niezwykle groźny. Mężczyzna zanieczyszczał produkty trutką na szczury, a następnie umieszczał je na sklepowych półkach. Do tej pory udało się odzyskać pięć zatrutych słoiczków w Austrii, Czechach i na Słowacji. Na szczęście żaden z nich nie został sprzedany i spożyty. W jednym ze zbadanych produktów - słoiczku "marchewki z ziemniakami" o wadze 190 gramów - śledczy znaleźli 15 mikrogramów trutki na szczury.

2 miliony euro i e-mail, którego nikt nie zauważył

Okazuje się, że motywem działania sprawcy była chęć wyłudzenia ogromnej sumy pieniędzy. Szantażysta zażądał od firmy aż 2 milionów euro. Austriacka gazeta Die Presse ujawniła kuriozalny szczegół tej sprawy. Jak opisała: "...w marcu do HiPP wysłano e-mail z żądaniem zapłaty 2 milionów euro (2,3 miliona dolarów) w ciągu sześciu dni, ale firma nie zauważyła go aż do dwóch tygodni po upływie tego terminu."

Jak to możliwe, że tak ważna wiadomość została przeoczona? Przedstawiciele firmy HiPP wyjaśnili, że "...e-mail został wysłany na adres grupowy, którego ​nie sprawdza się często."

Jeden słoiczek wciąż jest poszukiwany

Choć policja aresztowała podejrzanego, sprawa nie jest jeszcze całkowicie zamknięta. Służby wciąż poszukują szóstego, potencjalnie zatrutego słoiczka, który najprawdopodobniej znajduje się gdzieś na terenie Austrii. Firma HiPP wycofała już zagrożony produkt ze sprzedaży w tym kraju, zapewniając jednocześnie, że asortyment dostępny w Niemczech nie został naruszony.

Reuters cytuje komunikat niemieckiej policji, która potwierdziła, że pięć słoiczków z tym samym rodzajem jedzenia dla niemowląt, wyprodukowanych przez niemiecką markę HiPP, zostało bezpiecznie odzyskanych w zeszłym miesiącu w Austrii, Czechach i Słowacji, zanim zostały sprzedane. Śledztwo wciąż trwa.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki