Spis treści
- Nowe zasady: koniec z ukrytymi opłatami za bagaż podręczny
- Dlaczego UE interweniuje? Skargi pasażerów i pozwy przeciw liniom
- Co dokładnie ma się zmienić?
- Ale uwaga: system opłat nie zniknie całkowicie
- Więcej praw dla pasażerów: zmiany wykraczają poza bagaż
- Odszkodowania pozostają takie jak dotychczas
- Co dalej? Kiedy zmiany wejdą w życie?
Nowe zasady: koniec z ukrytymi opłatami za bagaż podręczny
Według informacji reisereporter.de, UE chce, by każdy bilet zawierał w cenie co najmniej jedno pełnowymiarowe standardowe bagażowe podręczne. To reakcja na praktyki tanich linii, które oferują ultra‑tanie bilety, a następnie doliczają opłaty za wszystko – od małego plecaka po możliwość wejścia na pokład z walizką kabinową.
Podobne regulacje były już wcześniej procedowane – europosłowie w 2025 r. przegłosowali zakaz pobierania opłat za mały bagaż podręczny i osobisty, wskazując, że to „podstawowe prawo pasażera”.
Dlaczego UE interweniuje? Skargi pasażerów i pozwy przeciw liniom
Organizacje konsumenckie od lat alarmują, że przewoźnicy stosują „modułowy system opłat”, który wprowadza klientów w błąd. W 2025 r. niemiecki związek konsumentów pozwał m.in. Ryanaira, Wizz Aira, EasyJet, Vueling i Norwegian za pobieranie opłat za bagaż, który – zdaniem prawników – powinien być wliczony w cenę. Reisereporter.de przypomina, że chodzi o miliony pasażerów rocznie.
Polecany artykuł:
Co dokładnie ma się zmienić?
Nowe przepisy mają ujednolicić minimalny standard bagażu podręcznego. Zgodnie z informacjami z europejskich portali branżowych:
- jedna sztuka bagażu podręcznego ma być obowiązkowo w cenie biletu,
- dodatkowy przedmiot osobisty (torebka, plecak) również ma być bezpłatny,
- linie nie będą mogły pobierać opłat za bagaż spełniający określone normy wymiarów i wagi.
W niektórych propozycjach pojawia się limit 7 kg oraz maksymalne wymiary ok. 55 × 40 × 20 cm dla walizki kabinowej i 40 × 30 × 15 cm dla przedmiotu osobistego.
To oznacza koniec sytuacji, w której pasażer kupuje bilet za 39 zł, ale dopłaca 120 zł za możliwość wniesienia walizki na pokład.
Ale uwaga: system opłat nie zniknie całkowicie
Eksperci cytowani przez reisereporter.de podkreślają, że tanie linie nadal będą mogły oferować różne taryfy – Basic, Light, Flex – a także pobierać opłaty za:
- bagaż rejestrowany,
- wybór miejsca,
- priorytetowe wejście na pokład,
- elastyczną zmianę rezerwacji.
UE chce jedynie, by podstawowy bagaż podręczny nie był traktowany jako „usługa premium”.
Więcej praw dla pasażerów: zmiany wykraczają poza bagaż
Reforma obejmuje także inne udogodnienia:
- Rodziny mają siedzieć razem – bez dopłat za miejsca.
- Łatwiejsza korekta nazwiska na bilecie – bez dodatkowych opłat.
- Lepsza ochrona przy przesiadkach – linie będą musiały zapewnić większą odpowiedzialność za opóźnienia i utracone połączenia.
- Szybsza informacja o odszkodowaniach – przewoźnik będzie miał 96 godzin na przekazanie pasażerowi informacji o przysługujących mu prawach.
Odszkodowania pozostają takie jak dotychczas
Wcześniej rozważano ograniczenie odszkodowań za opóźnienia, ale państwa UE wycofały się z tego pomysłu. Nadal obowiązują stawki:
- 250 euro – loty do 1500 km,
- 400 euro – loty 1500–3500 km,
- 600 euro – loty powyżej 3500 km.
To ważna informacja dla pasażerów, bo linie od lat próbowały doprowadzić do złagodzenia tych przepisów.
Co dalej? Kiedy zmiany wejdą w życie?
Według reisereporter.de, negocjacje między państwami UE a Parlamentem Europejskim są na finiszu, a formalne zatwierdzenie reformy to już „kwestia techniczna”. Jeśli nie dojdzie do nagłego sprzeciwu, nowe zasady mogą wejść w życie jeszcze w 2026 r.