Unia Europejska bierze się za tanie linie lotnicze. Czy to już koniec z nieuczciwymi praktykami?

Unia Europejska bierze się za tanie linie lotnicze. Koniec z „promocjami” za 39 zł, które po doliczeniu bagażu, miejsca i odprawy zamieniają się w kilkusetzłotowy rachunek. Bruksela szykuje nowe przepisy, które mają ukrócić nieuczciwe praktyki przewoźników i wprowadzić obowiązek wliczania normalnego bagażu podręcznego w cenę biletu. Jak ustalił niemiecki serwis reisereporter.de, reformy są już na ostatniej prostej.

Unia Europejska bierze się za tanie linie lotnicze
Autor: Pixabay.com

Nowe zasady: koniec z ukrytymi opłatami za bagaż podręczny

Według informacji reisereporter.de, UE chce, by każdy bilet zawierał w cenie co najmniej jedno pełnowymiarowe standardowe bagażowe podręczne. To reakcja na praktyki tanich linii, które oferują ultra‑tanie bilety, a następnie doliczają opłaty za wszystko – od małego plecaka po możliwość wejścia na pokład z walizką kabinową.

Podobne regulacje były już wcześniej procedowane – europosłowie w 2025 r. przegłosowali zakaz pobierania opłat za mały bagaż podręczny i osobisty, wskazując, że to „podstawowe prawo pasażera”.

Dlaczego UE interweniuje? Skargi pasażerów i pozwy przeciw liniom

Organizacje konsumenckie od lat alarmują, że przewoźnicy stosują „modułowy system opłat”, który wprowadza klientów w błąd. W 2025 r. niemiecki związek konsumentów pozwał m.in. Ryanaira, Wizz Aira, EasyJet, Vueling i Norwegian za pobieranie opłat za bagaż, który – zdaniem prawników – powinien być wliczony w cenę. Reisereporter.de przypomina, że chodzi o miliony pasażerów rocznie.

Co dokładnie ma się zmienić?

Nowe przepisy mają ujednolicić minimalny standard bagażu podręcznego. Zgodnie z informacjami z europejskich portali branżowych:

  • jedna sztuka bagażu podręcznego ma być obowiązkowo w cenie biletu,
  • dodatkowy przedmiot osobisty (torebka, plecak) również ma być bezpłatny,
  • linie nie będą mogły pobierać opłat za bagaż spełniający określone normy wymiarów i wagi.

W niektórych propozycjach pojawia się limit 7 kg oraz maksymalne wymiary ok. 55 × 40 × 20 cm dla walizki kabinowej i 40 × 30 × 15 cm dla przedmiotu osobistego.

To oznacza koniec sytuacji, w której pasażer kupuje bilet za 39 zł, ale dopłaca 120 zł za możliwość wniesienia walizki na pokład.

Ale uwaga: system opłat nie zniknie całkowicie

Eksperci cytowani przez reisereporter.de podkreślają, że tanie linie nadal będą mogły oferować różne taryfy – Basic, Light, Flex – a także pobierać opłaty za:

  • bagaż rejestrowany,
  • wybór miejsca,
  • priorytetowe wejście na pokład,
  • elastyczną zmianę rezerwacji.

UE chce jedynie, by podstawowy bagaż podręczny nie był traktowany jako „usługa premium”.

Więcej praw dla pasażerów: zmiany wykraczają poza bagaż

Reforma obejmuje także inne udogodnienia:

  • Rodziny mają siedzieć razem – bez dopłat za miejsca.
  • Łatwiejsza korekta nazwiska na bilecie – bez dodatkowych opłat.
  • Lepsza ochrona przy przesiadkach – linie będą musiały zapewnić większą odpowiedzialność za opóźnienia i utracone połączenia.
  • Szybsza informacja o odszkodowaniach – przewoźnik będzie miał 96 godzin na przekazanie pasażerowi informacji o przysługujących mu prawach.

Odszkodowania pozostają takie jak dotychczas

Wcześniej rozważano ograniczenie odszkodowań za opóźnienia, ale państwa UE wycofały się z tego pomysłu. Nadal obowiązują stawki:

  • 250 euro – loty do 1500 km,
  • 400 euro – loty 1500–3500 km,
  • 600 euro – loty powyżej 3500 km.

To ważna informacja dla pasażerów, bo linie od lat próbowały doprowadzić do złagodzenia tych przepisów.

Co dalej? Kiedy zmiany wejdą w życie?

Według reisereporter.de, negocjacje między państwami UE a Parlamentem Europejskim są na finiszu, a formalne zatwierdzenie reformy to już „kwestia techniczna”. Jeśli nie dojdzie do nagłego sprzeciwu, nowe zasady mogą wejść w życie jeszcze w 2026 r.

Quiz. Rozpoznasz lotnisko po kodzie?
Pytanie 1 z 10
Lotnisko oznaczone symbolem LUZ znajduje się
Budapeszt z okien tramwaju

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki