- W tureckiej bazie lotniczej Incirlik, gdzie stacjonują siły NATO, w tym polscy żołnierze, zawyły syreny alarmowe.
- Incydent miał miejsce w kontekście rosnących napięć na Bliskim Wschodzie, a wcześniej w tureckiej przestrzeni powietrznej zniszczono irańskie pociski.
- Co dokładnie wydarzyło się w bazie i jakie są konsekwencje dla stacjonujących tam wojsk?
- W piątek w bazie lotniczej Incirlik w Turcji słychać było syreny – podała agencja w swoim wydaniu anglojęzycznym, nie podając godziny zdarzenia ani szczegółów. Według tureckich mediów syreny zawyły w Adanie ok. godz. 3.25 czasu lokalnego (1.25 czasu polskiego), a alarm trwał pięć minut.
AFP poinformowała, że na kilku nagraniach wideo udostępnionych przez internautów w portalach społecznościowych widać było płonący obiekt spadający z nieba w okolicy bazy lotniczej.
Wojna na Bliskim Wschodzie niesie spustoszenie
Od początku wojny na Bliskim Wschodzie w tureckiej przestrzeni powietrznej zniszczono dwa pociski wystrzelone z Iranu. Dzień po przejęciu drugiego z pocisków Turcja ogłosiła we wtorek, że w centrum kraju rozmieszczono system obrony powietrznej Patriot. W poniedziałek USA zamknęły konsulat generalny w Adanie i wezwały obywateli amerykańskich do opuszczenia regionu.
Kto stacjonuje w bazie Incirlik? Są tam też Polacy
W bazie Incirlik stacjonują głównie siły tureckie oraz kontyngenty sił państw NATO, w tym USA, Polski i Hiszpanii. Polski kontyngent jest w Turcji od 2021 r., a zmiany rotują co pół roku. Polska misja została przedłużona do 30 czerwca 2026 r.