Ludzie odwracają się od Trumpa! Nawet jego syn i wiceprezydent publicznie krytykują wojnę
Donald Trump traci poparcie nawet wśród swoich dotychczasowych zwolenników! Po porażce Republikanów w wyborach do Kongresu coraz więcej osób otwarcie krytykuje prezydenta USA i jego decyzję o rozpoczęciu wojny z Iranem. Głos zabrał nawet wiceprezydent JD Vance, który przyznał, że wyborcy odwrócili się od Trumpa. Poparł go najstarszy syn prezydenta, Donald Trump Jr.
Wiceprezydent JD Vance zamieścił na platformie X długi wpis, w którym wskazał przyczyny porażki Republikanów. Według niego wyborcy, którzy odwrócili się od Republikanów, wskazali ankieterom po wyjściu z lokali wyborczych cztery najważniejsze postulaty: zakończenie wojny, walkę z inflacją i drożyzną, postawienie Ameryki na pierwszym miejscu oraz zmianę relacji z Izraelem - tu można się domyślać, że chodzi o ich poluzowanie.
„Nasi wyborcy poszli głosować. A powyższe cztery powody sprawiły, że wielu z nich zagłosowało na Demokratów” – podkreślił.
„Powodem, dla którego przegraliśmy, jest wojna. Sam prezydent powiedział to wczoraj wieczorem” – dodał Vance. Trump rzeczywiście powiedział coś takiego, jednak miał też inne wypowiedzi, m.in. takie, w których obwinił o wyborczą porażkę telewizję Fox News. Powód? Pokazywała zbyt często nie tylko wypowiedzi Republikanów, ale i Demokratów - twierdzi prezydent.
„Do ludzi, którzy są wściekli i chcą powiedzieć: «A nie mówiłem?»: macie rację, ostrzegaliście nas”
Wiceprezydent zwrócił się też do osób, które wcześniej ostrzegały przed skutkami wojny: „Do ludzi, którzy są wściekli i chcą powiedzieć: «A nie mówiłem?»: macie rację, ostrzegaliście nas”.
Co ciekawe, wpis Vance'a poparł Donald Trump Jr., najstarszy syn prezydenta. „Każde słowo jest w stu procentach prawdziwe” – napisał.
Sam Trump, choć przyznał, że wojna przyczyniła się do wyborczej porażki, nie żałuje niczego:
„Gdybym miał zrobić to ponownie, zrobiłbym to. Nie można pozwolić Iranowi na posiadanie broni nuklearnej” – powiedział prezydent.
Według sondaży wyborczych niezadowolenie Amerykanów dotyczy jednak nie tylko wojny, ale również rosnących kosztów życia i polityki Białego Domu. Sam Trump według Daily Mail zaszył się w Mar-a-Lago, gdzie liże rany i nie chce póki co oglądać nikogo.