Wypłynęły na luksusowy rejs, zostały brutalnie zgwałcone. Ocknęłam się podczas gwałtu

i

Autor: Shutterstock, Instagram

Zatrzymano podejrzanych

Wypłynęły na luksusowy rejs, przeżyły piekło. "Ocknęłam się, gdy mnie gwałcił"

2024-02-12 12:49

Najlepsze przyjaciółki Dongayla Dobson i Amber Shearer twierdzą, że zostały odurzone narkotykami i zgwałcone podczas luksusowego rejsu na Bahamach. "To miały być wakacje marzeń, a stały się koszmarem, z którego nie możemy się obudzić" - mówią. Testy potwierdziły w ich organizmach odurzające substancje, a obdukcje gwałty. "Straciłam przytomność, a potem, gdy się ocknęłam, on mnie gwałcił". Szokujące szczegóły.

Dwie najlepsze przyjaciółki, młode matki z Kentucky, po raz pierwszy od urodzenia dzieci wybrały się na wspólną wycieczkę. Miały odbyć luksusowy rejs po Bahamach, to było jak spełnienie marzeń. Sprawy szybko przybrały wstrząsający obrót. Dongayla Dobson i Amber Shearer wypłynęły 1 lutego. Pierwszy dzień spędziły na morzu, dwa kolejne w Nassau. Następnego statek dokował we Freeport na wyspie Grand Bahama. I to właśnie tam rozegrał się dramat, o którym kobiety nie zapomną prawdopodobnie nigdy. Od personelu lokalnego kurortu, w którym zatrzymywali się podróżni, kobiety dostały po dwa darmowe drinki powitalne, co nie jest niczym wyjątkowym w takich sytuacjach. Kobiety opowiadały potem, że wypiły po jednym drinku, a z drugiego obie zdążyły wziąć parę łyków, po czym film im się urwał. Następne, co pamiętają, to że są gwałcone. "Ocknęłam się w trakcie gwałtu, to było straszne, nie umiem o tym zapomnieć" - mówi jedna z przyjaciółek. 

To miał być rejs marzeń, zmienił się w koszmar

Mężczyzn, którzy dopuścili się napaści seksualnych, nie kojarzyły. "Wyrwałam się, zaczęłam biec, krzyczałam za Dongaylą, wzywałam pomocy" - relacjonowała Shearer. Kobiety wezwały policję, pojechały do szpitala, gdzie lekarze udokumentowali, że zostały brutalnie zgwałcone. Bahamska policja nie chciała im jednak zrobić testów na obecność odurzających substancji we krwi. Wróciły więc na statek, gdzie przeprowadzono odpowiednie badania. Testy wykazały w ich organizmach obecność między innymi amfetaminy i działającej silnie usypiająco benzodiazepiny. Z policją w tej sprawie współpracuje FBI. Niedawno przekazano, że w związku ze zdarzeniem zatrzymano dwóch mężczyzn w wieku 54 i 40 lat. 

Koszmar podczas rejsu. Dwie Amerykanki zgwałcone

"Myślałyśmy, że jesteśmy bezpieczne. Podróżowałyśmy w parze, nie rozmawiałyśmy z nieznajomymi. Nie przyjmowałyśmy napojów od nikogo poza personelem" – powiedział Dobson. Obie teraz zmagają się z traumą po tych strasznych wydarzeniach, przyjmują też bardzo drogie leki, które mają zapobiec ewentualnemu zakażeniu wirusem HIV. Nie potrafią jednak normalnie żyć, nie są w stanie chodzić do pracy, ani nawet wyjść z domów. Kobiety opowiedziały swoją przerażającą historię, by ustrzec inne przed takim niebezpieczeństwem. "To nie jest w porządku. Nie chcę, żeby następnym razem to była czyjaś córka, matka czy siostra. To co się stało, ma wpływ nie tylko na nas, ale na całe nasze rodziny" - mówią.

Dbał o mieszkańców i gasił pożary. Teraz odpowie przed sądem za gwałt. Byłemu strażakowi grozi 8 lat więzienia