Takie przypadki dają nadzieję miłośnikom Potwora z Loch Ness! Bo właściwie czemu ten stwór, być może należący do jakiegoś prehistorycznego gatunku, miałby nie ukrywać się gdzieś w głębinach? Takie przypadki zdarzają się naprawdę i kiedy naukowcy mówią, że jakieś zwierzę wymarło, wcale nie musimy uznawać tego za jedynie słuszną prawdę. Bo niektóre stwory odnaleziono po latach przerwy. A nawet po milionach lat. Tak było w przypadku dorodnej Latimerii, typowej „żywej skamieliny”. Aż do XX wieku naukowcy znali ją tylko z liczących dziesiątki milionów lat skamielin, aż w 1938 roku znaleziono żywą Latimerię w okolicach RPA. Tak było także z niektórymi gatunkami ptaków, takimi jak pręgoczub, którego w 1993 roku znaleziono po 60 latach od zaginięcia ostatniego przedstawiciela gatunku czy też dzięcioł wielkodzioby, odkryty w 2004 roku po 50 latach.
Ptak czy ryba ostatecznie mogą schować się gdzieś w ostępach, ale żeby udawało się to koniom? Tak było z kucem kaspijskim. Ten niewielki, mierzący do 120 centymetrów w kłębie koń był uznawany za wymarły od starożytności, aż w 1965 roku badacze natknęli się na kilka okazów w Iranie. Przez kilkaset lat przed światem ukrywał się tez mierzący około metra jaszczur z wyspy La Gomera u północno-zachodnich wybrzeży Afryki. Kilka osobników znaleziono w 1999 roku w dolinie Valle Gran Rey właśnie na tej wyspie. Udało się rozmnożyć ten gatunek w niewoli i dziś w paru miejscach na świecie żyje kilkaset takich jaszczurów. W gronie zaginionych gatunków są też stworzenia naprawdę urocze! Nie sposób odmówić czaru almikowi kubańskiemu, pochodzącemu z Kuby ssakowi owadożernemu ze spiczastym ryjkiem. Został odkryty na nowo przez naukę w 2003 roku, kiedy po raz pierwszy od XIX wieku zoolodzy natknęli się na przedstawiciela tego gatunku.