Zanim powiesz, co myślisz – pomyśl, co mówisz…

2013-04-01 17:51

Zespół Raz Dwa Trzy to w Polsce już klasyka. Szczerością przekazu trafiają do każdego. Mają niesamowitą zdolność pobudzania do rozmowy, otwierają umysł i rozwiązują język. Razem przeszli długą drogę od jarocińskiej sceny po studio im. Agnieszki Osieckiej. Stale imponują wrażliwością, spostrzegawczością i dystansem...W kwietniu Raz, Dwa, Trzy zagra w metropolii i okolicach. Tuż przed trasą koncertową rozmawiamy z Adamem Nowakiem, wokalistą zespołu.

Patrząc na ciebie na scenie, ma się wrażenie, że jesteś pozbawiony emocji... To celowy zabieg?
Na scenie jestem tą samą osobą, co poza nią. Wrażenie braku emocji bierze się stąd, że nie ulegam egzaltacji treścią. Wykonawca nie jest od tego, żeby się samemu wzruszać na scenie, tylko żeby poruszyć emocjonalnie widownię. Nie wiem, czy ktoś chciałby ze zdziwieniem oglądać płaczącego pod wpływem wykonywanej piosenki wokalistę? Albo śmiejącego się z własnych dowcipów np. kabareciarza? To raczej smutny obrazek.

A jaką osobą jesteś prywatnie? Również ukrywasz to, co czujesz?

Lubię starą zasadę: zanim powiesz, co myślisz – pomyśl, co mówisz. Na ogół nie ukrywam tego, co czuję. Nie jestem politykiem. Ale też nie wszystkie uczucia powinny być ujawniane. Intymność to prawdziwa zaleta.

W wywiadach mówisz, że przez pięć lat pracowałeś jako kelner? Co z perspektywy lat dał ci ten rodzaj pracy? Kelnerowanie pomogło przyszłemu artyście?
To były pozornie łatwiejsze lata. Czas burzliwej młodości. Lubię być samodzielny i autonomiczny, a to zajęcie dawało mi autonomię od zaraz. Z brakiem perspektywy na tak zwany nadchodzący los włącznie. Wiedziałem jednak, że będę robił coś innego, tylko nie wiedziałem, kiedy. Ten zawód dał mi pewną ogładę przy stole, wiedzę na temat kuchni, alkoholi, sposobu zachowania tajemnic zaplecza restauracji. Tych było najwięcej. Można było się napatrzeć i nasłuchać. Każde zajęcie ma na nas wpływ. To również. Szanuję pracę kelnerów. Wiem, jak bolą nogi po czternastu godzinach biegania. I przypominam, że to było trzydzieści lat temu...

Teksty utworów, które piszesz, są przepełnione szczerością. Powiedz, gdzie szukasz inspiracji do tworzenia?

Inspiracja jest naprawdę wszędzie. W urywku zdania, w zdarzeniu życiowym osoby, osób. W ich słabościach, dążeniach, upadkach, ambicjach. W ich przekonaniach, wierze, miłości, braku miłości, złudzeniach. Wszędzie. Wszędzie można znaleźć inspirację . Tylko serce, wyobraźnia, ucho i oko muszą być czujne i otwarte.

Jesteś pesymistą?
Jestem sceptykiem pełnym nadziei.

Czy masz piosenki, do których czujesz specjalne przywiązanie, coś szczególnego?
Każda jest ważna, chociaż niektórych już nie wykonujemy. W każdej jest nasza historia, usiłowanie, temat. Ale tak, są takie piosenki, które same się śpiewają. To „W wielkim mieście”, „Pod niebem pełnym cudów”, „Talerzyk ”, „I tak warto żyć”. Z pewnością ich nie zabraknie podczas amerykańskiej trasy.

Poruszasz uniwersalne i głębokie tematy, do których jest łatwo odnaleźć nawiązanie do życia w Polsce. Czy wśród twoich piosenek są takie, które chciałbyś zaśpiewać Polonii ze względu na ich miejsce zamieszkania – USA?

To bardzo ciekawe pytanie. „Talerzyk” jest właśnie taką piosenką, która zyska inny wymiar. Żyjemy w różnych krajach (my na pewno „W kraju cudownych metafor”), o różnych systemach, z różnym nastawieniem do spraw codziennych. Wierzę, że istnieją wspólne wartości, które powodują, że ludzie czują się ze sobą lepiej i odczuwają podobną tęsknotę do życia, jakie sobie wymarzyli, a niekoniecznie wiodą. Jeśli mamy taką umiejętność i możemy ze sobą przywieźć brakującą dawkę miłości, nadziei, poczucia humoru, wytrwałości, to będzie spełnienie naszych marzeń o pozostawionych śladach, które mogą być utożsamiane z piosenką.

Która to już twoja wizyta w Stanach?

W Stanach będę czwarty raz. To będzie najdłuższy jak do tej pory pobyt. I zagramy najwięcej koncertów.

Podczas trasy koncertowej będziecie mieli czas na zwiedzanie?
Tak, owszem, trochę czasu między koncertami znajdziemy, choć nie będzie go dużo. Jest szansa, że odwiedzimy Niagara Falls. Jeśli pogoda pozwoli, posnujemy się trochę po Chicago i Nowym Jorku. Wybieramy się też na Florydę, gdzie ugości nas Tereska, z którą polubiliśmy się od pierwszej chwili. Dzięki zaradności menedżerskiej Krzysia Zakręty zagramy dziewięć koncertów z przejazdami. Nie będzie aż tak dużo czasu na zwiedzanie. Wycieczce do Stanów towarzyszy zawsze dreszczyk emocji. To jednak daleko od domu.

Czego oczekujesz po tych koncertach?

– Koncerty za oceanem mają trochę inny charakter. W Polsce, jak wszystkich innych normalnych ludzi, spotkasz nas w sklepie, na stacji benzynowej, w kinie czy w klubie. Tu, w Stanach, jesteśmy raz na kilka lat. Przyjeżdżamy, by jak najlepiej zagrać nasze piosenki. Żeby poruszyć, wzruszyć, czasem rozśmieszyć. Zostawić w pamięci i w sercach ślad.

Rozmawiała Agnieszka Granatowska
Współpraca Dariusz Lachowski



KWIETNIOWA TRASA KONCERTOWA PO USA I KANADZIE

5 kwietnia 8 pm – Troy, MIAmerican-Polish Culture Center, 2975 E. Maple Rd.

6 kwietnia 8 pm – Chicago, IL Copernicus Center 5216 W.Lawrence Ave.

7 kwietnia 6 pm – Mississauga, ON Centrum Jana Pawła II, 4300 Cawthra Rd

11 kwietnia 8 pm – Boston, MA Parafia Matki Boskiej Częstochowskiej, 655 Dorchester Ave.

12 kwietnia 8 pm – Middletown, CT Middletown HS Performing Arts Center, 200 LaRosa LN

13 kwietnia 8 pm – Montclair, NJ Memorial Auditorium ( Montclair State University)

14 kwietnia, 4 pm – Greenpoint, NY Audytorium św. Stanisława Kostki, 10 Newel St.

19 kwietnia 8 pm – Ft. Lauderdale, FL Polski Klub Polonez, 935 Rock Island

21 kwietnia 4 pm – Clearwater, FL Polskie Centrum Jana Pawła II, 1521 N. Saturn Ave.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki