Zgwałcili 66-latkę na oczach męża. Podejrzany o brutalny atak w Madrycie na wolności

2026-04-01 17:55

Marokańczyk, którego podejrzewano o bestialski gwałt podczas napadu na mieszkanie w stolicy Hiszpanii, Madrycie, został zwolniony z aresztu. Do zdarzenia doszło w kwietniu 2025 roku, a ofiarą była 66-letnia kobieta. Z jakiego powodu śledczy zdecydowali się wypuścić mężczyznę na wolność?

Policja w Hiszpanii - zdj. ilustracyjne

i

Autor: Supertoni123 / es.wikipedia/ CC BY-SA 4.0

Brutalny napad w Madrycie. 66-latka zgwałcona na oczach męża

Ten koszmar wydarzył się 19 kwietnia 2025 roku w stolicy Hiszpanii. Dwaj przestępcy wdarli się do jednego z madryckich mieszkań. W trakcie brutalnego włamania zrabowali gotówkę, a także dopuścili się gwałtu na 66-letniej kobiecie, na oczach jej obecnego w domu męża.

Po wszystkim sprawcy zbiegli, porzucając przed budynkiem zrabowany portfel wraz z dokumentami. Niedługo potem policja aresztowała Marokańczyka o imieniu Khalil. Podejrzenia padły na niego, ponieważ użył w sklepie karty kredytowej należącej do 66-letniej ofiary, co skierowało na niego uwagę śledczych prowadzących sprawę tego okrutnego czynu.

Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie po roku śledztwa. Według informacji podanych przez hiszpański portal ABC, podejrzany mężczyzna odzyskał wolność. Dochodzenie wykazało bowiem, że Marokańczyk nie uczestniczył ani w napadzie, ani w gwałcie. Jego przewinienie polegało jedynie na przywłaszczeniu sobie wyrzuconego przed domem portfela 66-latki i zrobieniu zakupów przy użyciu znalezionej w nim karty.

Od samego początku zatrzymany stanowczo zaprzeczał oskarżeniom o gwałt. Jego słowa znalazły ostatecznie potwierdzenie w wynikach badań DNA, które jednoznacznie wykluczyły jego obecność w mieszkaniu podczas tragedii.

Tajemniczy tatuaż sprawcy z Madrytu. Śledczy na tropie

Niesłusznie oskarżony obywatel Maroka stał się teraz kluczowym świadkiem w śledztwie, ponieważ zaobserwował mężczyzn uciekających z miejsca przestępstwa. W swoich zeznaniach podał, że jeden z napastników uciekał z podciągniętą koszulką, którą zasłaniał sobie twarz. Ten szczegół pokrywa się dokładnie z relacją samej pokrzywdzonej 66-latki.

Ważnym elementem w identyfikacji jest charakterystyczny tatuaż na plecach jednego ze sprawców, przedstawiający tzw. Oko Opatrzności (oko wpisane w trójkąt). Dodatkowo, śledczy podejrzewają, że ci sami napastnicy zostali potem uwiecznieni przez kamery monitoringu przy jednym z bankomatów. Dzięki tym poszlakom policja jest coraz bliżej ujęcia prawdziwych sprawców tego bestialskiego czynu.

Pigułki gwałtu miała trafić na ulice Warszawy. Zatrzymano dwóch mężczyzn:

Oskarżony o gwałt. Sąd podjął decyzję

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki