BURZA wokół polskiego LEKU. KONCERNY FARMACEUTYCZNE sieją ferment?

2020-08-07 18:11 abe
Konferencja ncbr w fabryce leków Adamed
Autor: materiały prasowe W fabryce leków Adamed

Skoro nie ma ani leku, ani szczepionki dedykowanych do zwalczania skutków SARS-CoV-2/COVID-19, to w leczeniu najciężej chorych używa/ło się innych medykamentów. Również chlorochiny, zasadniczo stosowanej w leczeniu malarii. Tu i ówdzie pojawiły się opinie, że firma Adamed Pharma SA traktuje lek Arechin (czyli chlorochinę) komercyjnie.

Sprawa jest skomplikowana, bo po początkowych zachwytach nad skutecznością leku w terapii stanów ciężkich w COVID-19, nastrój (po badaniach naukowych) zmienił się. Podważono skuteczność i sens stosowania chlorochiny w leczeniu wspomagającym u chorych na C-19. „Pragniemy podkreślić, iż Adamed nie ma żadnego interesu ekonomicznego w popularyzowaniu stosowania chlorochiny u chorych z COVID-19, będąc firmą społecznie odpowiedzialną podjęliśmy bowiem decyzję o przekazywaniu leku za darmo jako darowizny do leczenia pacjentów z COVID-19. Na własny koszt także produkt dostarczyliśmy do szpitali” - przypomniał producent z podwarszawskiego Czosnowa.

Firma (100 proc. polskiego kapitału) w komunikacie bez ogródek stwierdza, że sytuacja ta nosi znamiona walki konkurencyjnej, w której uczestniczą światowi giganci przemysłu farmaceutycznego. „Z przykrością stwierdzamy, że zamieszanie wokół stosowania chlorochiny jako leczenia wspomagającego u chorych z COVID-19, nie tylko w Polsce, nosi znamiona walki konkurencyjnej, w którą włączone są wielkie, zagraniczne koncerny farmaceutyczne, promujące swoje bardzo drogie leki. Nieetyczne działania koncernów mogą ograniczać dostęp do znacznie tańszych terapii”. 30 tabletek Arechinu kosztuje (w wersji pełnopłatnej) niespełna 20 zł.

3 sierpnia medexpress.pl opublikował list otwarty dr. n farm. Leszka Borkowskiego (b. prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych), w którym ten napisał m.in. „Zwracają się do mnie przedstawiciele rodzin pacjentów zmarłych na COVID-19. Pytają czy stosowanie chlorochiny (Arechin) w rozszerzonych wskazaniach oraz dawkach podanych w charakterystyce produktu leczniczego mogło spowodować arytmię, która doprowadziła do zgonu...”. W lipcu chlorochinę wycofano w USA z leczenia covidowców. Wcześniej uczyniło to kilka innych państw, m.in. Brazylia.

W czwartek (6 sierpnia) podróżnik Wojciech Cejrowski w Radiu Wnet poniekąd ustosunkował się do kontrowersji wokół leku. „Pytania są do prof. Szumowskiego następujące. Czy ten minister zeżarł wszystkie rozumy i jest mądrzejszy od wszystkich swoich kolegów? Dlaczego skoro część kolegów chce zastosować leczenie arechiną, to pan minister wprowadza cenzurę ustawową na przypisywanie tego leku? Czemu w sytuacji totalnego zagrożenia nie uwalniamy wszystkich mocy?”. Zdaniem globtrotera minister zdrowia przyczynia się do blokowania dostępnego i taniego lekarstwa. I wskazuje – jak to się mawiało w PRL – kto za tym stoi i komu to służy: „Jeżeli Google, Facebook i Youtube cenzurują informację na temat hydroksychlorochiny, czyli taniochy, to dlaczego to robią? Bo jednocześnie mają na swoich platformach reklamy drogich leków”. Arechin od 2 kwietnia, na mocy rozporządzenia ministra zdrowia, jest reglamentowany, bo go zaczęto masowo kupować. Używa się go teraz przede wszystkim w leczeniu zamkniętym i pod ścisłym monitoringiem lekarskim.

60-letni Janusz Kobyłka przejechał Polskę rowerem. W trasie zachęcał Polaków do oddawania krwi

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Najnowsze