Chcą być niezależne, ale siebie stawiają na końcu. Nowy raport o zdrowiu Polek. Niezależność zaczyna się od zdrowia

Kobiety przyznają, że ich główną motywacją do dbania o zdrowie staje się chęć zachowania sprawności, samodzielności i niezależności (51,1 proc.). A mimo to aż 49,2 proc. Polek przyznaje, że często odkłada siebie i swoje potrzeby, również te zdrowotne, na później.

Pięć uśmiechniętych kobiet w różnym wieku stoi obok siebie na beżowym tle. O zdrowiu Polek przeczytasz na SE.
Autor: Pixel-shot/ Shutterstock

Najnowszy raport Gedeon Richter Polska „W kobiecym interesie: 4 pokolenia Polek o zdrowiu kobiet i dbaniu o siebie” pokazuje, że dla dzisiejszej Polki to nie lęk przed chorobą jest najskuteczniejszą mobilizacją. Kobiety najskuteczniej motywuje chęć zachowania sprawności i samodzielności (51,1 proc.), a także dobre samopoczucie i wygląd (38,1 proc.). Dla bliskich chce być zdrowymi 32,2 proc. kobiet.

Swoje potrzeby na końcu

Z badania wynika, że choć kobiety dobrze wiedzą, jak ważne jest zdrowie, w codziennym życiu, bardzo często stawiają swoje potrzeby na końcu. Prawie połowa respondentek (49,2 proc.) deklaruje, że często odkłada siebie na później, a poczucie to jest najsilniejsze wśród kobiet w wieku 30–44 lata (59,5 proc.) oraz najmłodszych, w wieku 18–29 lat (57,7 proc.).

Co istotne z punktu widzenia społecznego, odkładanie własnych potrzeb nie wynika jednak z posiadania dzieci (zgadza się z tym jedynie 50,8 proc. kobiet z dziećmi i 45,2 proc. bez dzieci). Najczęściej wynika z sytuacja materialnej – w grupie o trudniejszej sytuacji odkładanie siebie deklaruje aż 59,3 proc. Polek, wobec 38,6 proc. w grupie o dobrej sytuacji.

Zdrowie intymne źródłem stresu

Młode kobiety odczuwają największy stres przed wizytą u lekarza – 38 proc. obawia się oceny swojego przygotowania czy wyglądu, a prawie jedna piąta wprost deklaruje unikanie wizyt u ginekologa (19 proc.).

Kobiety w wieku 30-44 lata, czyli te, u których odkładanie siebie na później osiąga najwyższy poziom, to jednocześnie grupa najczęściej odwiedzająca ginekologa (57,3 proc. w ostatnim roku). Choć nie jest to proste dla kobiet o najwyższej aktywności życiowej i zawodowej oraz pozostających pod największą presją czasu. Dojrzałe kobiety 45-59 lat korzystają z opieki w sposób ustabilizowany co powoduje, że ponad połowa z nich (52,1 proc.) ma wieloletnią relację ze stałym ginekologiem od ponad 3 lat, a zdrowie staje się dla nich ścisłym priorytetem życiowym (43 proc.). Polki w grupie wiekowej 60 lat, deklarujące, że dbają o zdrowie ogólne, aby zachować sprawność i samodzielność (67,4 proc.) to niestety również grupa, w której drastycznie spada regularność wizyt ginekologicznych (tylko 33,7 proc. było u ginekologa w ostatnim roku). Prawie połowa kobiet (45,5 proc.) tłumaczy to błędnym przekonaniem, że w ich wieku badania nie są już potrzebne.

Aż 39,6 proc. kobiet nie wykonało w ciągu ostatnich dwóch lat ani USG piersi, ani mammografii, a comiesięczne samobadanie piersi deklaruje zaledwie 30,8 proc. badanych.

Co dziś jest „w kobiecym interesie”?

Zdecydowanie autonomia i sprawczość – co podkreśla aż 75,9 proc. kobiet, rozumiane jako różne sposoby decydowania o sobie. Należą do nich m.in. niezależność, robienie tego, na co ma się ochotę, realizowanie marzeń, wolność w decydowaniu o własnym ciele i posiadaniu dzieci oraz bycie wysłuchaną i traktowaną poważnie. Ważne miejsce zajmują także zdrowie i ciało (59,2 proc.) oraz dobrostan i czas dla siebie (42 proc).

Hasło „w kobiecym interesie” łączy więc w odpowiedziach kobiet możliwość decydowania o sobie z troską o własne zdrowie, ciało i dobre samopoczucie.

Pełen raport z badania dostępny jest na: zdrowa-ona.pl

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI