Częste PICIE skraca życie. Niestety, miliony w świecie piją bez UMIARU

2021-04-15 19:02 Andrzej Bęben
pijak pijany alkoholik
Autor: Andrzej Bęben

Porzekadło ludowe stanowi, że „kto pije i pali ten nie ma robali”. Mija się z rzeczywistością całkowicie. W przeciwieństwie do kwestionujących we fragmentach lub w całości pandemię SARS-CoV-2/COVID-19, uważający to za prawdę absolutną jest niewielu. Z reguły twierdzą to ci, którzy bez picia (alkoholu) nie wyobrażają sobie życia. 15 kwietnia jest Światowym Dniem Trzeźwości.

WHO, czyli Światowa Organizacja Zdrowia, apeluje, by tego dnia zrezygnować z całkowitego spożywania alkoholu. Alkoholizm jest jedną ze współczesnych chorób cywilizacyjnych. Każdego roku alkohol doprowadza do śmierci 2,5 mln ludzi na całym świecie. Czy jeden dzień bez piwka lub kielicha sprawi, że uzależnieni odrzucą alkohol uświadamiając sobie, że prędzej czy później mogą dołączyć do tych milionów? Realiści będą wątpić. Alkohol, czy to się komuś podoba czy nie, jest używką uzależniającą. To czy i kiedy uzależni jest kwestią indywidualną. Jakiegoś uniwersalnego wskaźnika, czegoś w rodzaju testu, nie ma. Skoro w powszechną prohibicję, wynikającą nie z prawnych rozwiązań, ale świadomości jednostki, nie wierzy nawet WHO, to… To może tak na wszelki wypadek warto przyswoić sobie opinię tej organizacji w kwestii tzw. bezpiecznego picia, jak to uczenie określa się: „spożywania alkoholu”.

WHO poziom bezpiecznego picia alkoholu, mierzy porcjami standardowymi. Jedna porcja, czyli 10 g czystego alkoholu zawiera się w: • 250 ml piwa o mocy 5%, • 100 ml wina o mocy 12%, • 75 ml napojów alkoholowych o mocy 18%, • 30 ml wódki o mocy 40%. Zdrowy mężczyzna nie powinien przekraczać 4 porcji standardowych dziennie, nie więcej niż 5 razy w tygodniu. Muszą być dwa dni „bez picia”. Zdrowa kobieta nie powinna „przyjmować” więcej niż 2 porcji standardowych dziennie i także maksimum 5 razy w tygodniu. Czy Pan/Pani stosuje się do zaleceń WHO?

Z danych (z czasów tzw. starej normalności, czyli sprzed pandemii) WHO wynika, że najbardziej w alkoholu pływa Europa. Bije inne kontynenty i zamieszkujące je nacje na głowę. Wbrew żywym stereotypom my Polacy nie przodujemy w „spożyciu czystego alkoholu na głowę”. Oto europejski ranking państw, którego obywatele lubią się napić. Złoty medal: Litwa (15 l czystego alkoholu, spirytusu, rocznie na jednego mi3eszkańca). Srebrny medal: Czechy (14,4). Brązowy medal: Niemcy (13,4). Szanse na wejście na tzw. pudło mają po równo: Irlandia oraz Luksemburg (4. miejsce, po 13). Na miejscu 5. plasuje się Łotwa (12,9). Szóste ma Bułgaria (12,7). Niespodzianką wydaje się być 7. miejsce nie mogącej żyć bez wina Francji (12,7). Pozycję ósmą zajmuje Rumunia (12,6). Za nią jest Słowenia (12,6). Pierwszą dziesiątkę zamyka Portugalia (12,3). Dopiero na 11. miejscu plasuje się Polska z wynikiem 12,3 l spirytusu rocznie wypitego przez statystycznego jej obywatela. Na 19. pozycji WHO sklasyfikowało „wódczaną” Finlandię.

A gdzie Rosja? W informacjach podawanych (w 2019 r.) przez WHO jest tylko wzmianka, że Rosjanie piją o 43 proc. mniej niż w roku 2016, ale ile to teraz piją, to w komunikatach prasowych nie podano. Zajrzeliśmy więc do rosyjskich źródeł. „Spożycie alkoholu w Rosji z jednej strony jest dość mocno przerośnięte mitami i często jest przesadzone, z drugiej strony nadal pozostaje jednym z najpoważniejszych rosyjskich problemów”- czytamy w portalu ruxpert.ru. Podaje on, że statystyczny obywatel Federacji Rosyjskiej, od niemowlaka po staruszka zalegającego w łóżku, przyjmuje rocznie prawie 10 l „spirta”.

Wszystkie przytoczone dane są raczej szacunkowe, bo nie uwzględniają dokładnie konsumpcji trunków wyprodukowanych nielegalnie (w większości państw produkcja alkoholu nie jest uwolniona). WHO zakłada, że jeśli statystycznie w jakimś państwie wypija się 10 l czystego alkoholu rocznie na tzw. głowę, to jeszcze nie trzeba bić na alarm. Wszystko zależy jednak od metodologii wyliczania. Jeśli, np. do statystyk zaliczy się osoby w tzw. wieku produkcyjnym, to wyniki znacznie zmieniają się. I wówczas w takiej Rosji wychodzi średnio prawie 27 l na głowę. Średnio, bo w wielu innych jej regionach produkcyjni piją nawet i dwa razy więcej. Znając te dane, warto sobie przypomnieć inną maksymę ludową: jak się pije, to pić trzeba z umiarem. A o medycznych skutkach picia bez umiaru i nałogowego można poczytać sobie w polecanych artykułach.

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze
Najnowsze artykuły