Co się dzieje, gdy ząb znika?
Utrata zęba to nie tylko luka w łuku zębowym. Kość, która wcześniej podtrzymywała korzeń, przestaje otrzymywać bodźce związane z żuciem i zaczyna się przebudowywać. Badania kliniczne pokazują, że w ciągu pierwszego roku od ekstrakcji szerokość kości w tym miejscu może zmniejszyć się nawet o połowę, a większość tej zmiany zachodzi w pierwszych trzech miesiącach. Z czasem sąsiednie zęby pochylają się w stronę wolnej przestrzeni, a ząb przeciwstawny może się wysuwać. Zmienia się zgryz, a pozostałe zęby przejmują większe obciążenie.
„Zęba, którego nie widać w uśmiechu, łatwo nie uzupełniać latami. Problem w tym, że kość w tym miejscu nie czeka – bez obciążenia stopniowo zanika, a zęby obok zaczynają przesuwać się w wolną przestrzeń. Im później zaczynamy leczenie, tym częściej trzeba je poprzedzić odbudową kości" – mówi dr Kazimierz Szulist.
Czym właściwie jest implant?
Implant to niewielka śruba, najczęściej tytanowa, która zastępuje korzeń zęba. Po wszczepieniu łączy się z kością w procesie zwanym osteointegracją. Dopiero na tak zakotwiczonym implancie mocuje się łącznik i koronę, czyli widoczną część zęba, dopasowaną kształtem i kolorem do naturalnego uzębienia.
Od konsultacji do gotowego zęba – jak wygląda ta droga?
Leczenie zaczyna się od rozmowy i dokładnego wywiadu medycznego: lekarz pyta o choroby ogólne, przyjmowane leki i nawyki, takie jak palenie tytoniu. Kolejnym krokiem jest diagnostyka obrazowa, zwykle tomografia komputerowa wiązki stożkowej (CBCT), która pozwala ocenić ilość i jakość kości oraz położenie ważnych struktur anatomicznych. Na tej podstawie powstaje indywidualny plan leczenia.
Jeśli kości jest za mało, przed wszczepieniem implantu lub w jego trakcie przeprowadza się zabieg jej odbudowy. Samo wszczepienie pojedynczego implantu odbywa się w znieczuleniu miejscowym i trwa zazwyczaj kilkadziesiąt minut. Potem przychodzi czas na gojenie i zrastanie się implantu z kością – najczęściej od około trzech do sześciu miesięcy, w zależności od lokalizacji i warunków kostnych. W wybranych przypadkach możliwe jest szybsze postępowanie, ale o tym decyduje lekarz po ocenie konkretnej sytuacji. Ostatni etap to wykonanie i osadzenie korony.
Czy to boli?
To pytanie pada najczęściej. Zabieg przeprowadza się w znieczuleniu miejscowym, więc pacjent odczuwa nacisk i wibracje, ale nie ból. Po zabiegu przez kilka dni może pojawić się obrzęk i dyskomfort, który zazwyczaj udaje się kontrolować standardowymi lekami przeciwbólowymi i stosowaniem się do zaleceń lekarza.
„Sam zabieg często okazuje się dla pacjentów znacznie mniej dokuczliwy, niż się spodziewali. Największym źródłem stresu jest zwykle niewiedza, dlatego przed zabiegiem poświęcam dużo czasu na to, by pacjent dokładnie wiedział, co i kiedy się wydarzy" – podkreśla dr Szulist.
Czy każdy może mieć implant?
Nie ma górnej granicy wieku, decydują stan zdrowia i warunki w jamie ustnej. U młodych osób implanty wszczepia się dopiero po zakończeniu wzrostu kości. Kwalifikacja wymaga szczególnej ostrożności m.in. u osób palących, z niewyrównaną cukrzycą, nieleczonym zapaleniem przyzębia, po radioterapii w obrębie głowy i szyi czy przyjmujących niektóre leki wpływające na metabolizm kości. Dlatego tak ważna jest rzetelna konsultacja przed podjęciem decyzji.
Na jak długo?
Implanty należą do najlepiej przebadanych metod w stomatologii. W przeglądach badań długoterminowych ponad 90 proc. implantów funkcjonuje po 10 latach. Na trwałość leczenia duży wpływ ma jednak sam pacjent: codzienna higiena, regularne wizyty kontrolne i higienizacyjne oraz niepalenie tytoniu zmniejszają ryzyko zapalenia tkanek wokół implantu.
„Implant nie jest rozwiązaniem na chwilę. Przy dobrej kwalifikacji, starannej higienie i regularnych kontrolach może służyć przez wiele lat. Warunek jest jeden: decyzję warto podjąć wtedy, gdy warunki kostne wciąż są po naszej stronie" – podsumowuje dr Kazimierz Szulist.