Kto do obowiązkowych szczepień? Jaki będzie bilans strat i korzyści?

2021-08-01 12:43
Ataki na punkty szczepień. Premier: będą surowo karane, a same punkty chronione
Autor: Andrzej Bęben Ataki na punkty szczepień. Premier: będą surowo karane, a same punkty chronione

Z danych podawanych przez Ministerstwo Zdrowia wynika, że 90 proc. pracowników medycznych zaszczepiło się przeciwko COVID-19. Z ostatnich wypowiedzi doradców medycznych premiera można wywnioskować, że dla tej grupy zawodowej szczepienia przeciwcovidowe będą obowiązkowe. Decyzje, kto będzie podlegał takiemu obowiązkowi, mają zapaść w pierwszym tygodniu sierpnia.

Pracownicy ochrony zdrowia byli pierwszymi, którzy zaczęli się szczepić jeszcze z końcem grudnia 2021 r. Do tej grupy zaliczani są pracujący w tzw. białej strefie – medycznej i szarej – administracyjnej. Ostatnio resort nie precyzował, wykonujący jakie zawody medyczne znaleźli się w tej 90-proc. grupie. Wg danych opublikowanych przez Naczelną Izbę Lekarską wynika, że ponad 90 proc. lekarzy i ponad 85 proc. lekarzy dentystów było w tym czasie w pełni zaszczepionych przeciwko COVID-19. To znaczny przyrost w stosunku do kwietniowej statystyki. Wówczas mówiło się o 73 proc. zaszczepionych lekarzy. W jednym i drugim przypadku tzw. procent zaszczepionych medyków w Polsce jest wyższy niż we Francji. A tam – przypomnijmy – szczepienia personelu medycznego będą wkrótce obowiązkowe. I u nas też tak może stać się, choć szczepieniom nie poddało się maksimum 10 proc. grupy zawodowej, z której jakaś część nie może się szczepić, bo ma przeciwwskazania medyczne. Prof. Andrzej Horban mówił (29 lipca), że kierowana przez niego Rada Medyczna przy premierze jeszcze nie podjęła decyzji, ale jest blisko wydania zalecenia, w myśl którego (między innymi medycy) podlegaliby obowiązkowi szczepienia przeciw COVID-19.

Doda: Królowa nie chce grać koncertów. Wszystko przez szczepienia. Poznajcie szczegóły!

Inną ocenę prezentuje w rzeczonym temacie dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, gen. dyw. prof. Grzegorz Gierelak. Zapytany przez dziennikarza portalu Salon24 o opinię w kwestii obowiązkach szczepień dla pracowników medycznych odpowiedział: – Jeśli chodzi o wprowadzenie obowiązkowości szczepień to głęboko należy przeanalizować potencjalne korzyści do ryzyka związanego z takim działaniem (…). W odniesieniu do personelu medycznego, który jest zaszczepiony w ok. 95 proc. koszty społeczne jakie wiązałyby się ze zmianą wcześniejszych uregulowań mogą w mojej ocenie okazać się niewspółmierne do oczekiwanych korzyści. Natomiast rzecz ma się zgoła inaczej w przypadku nauczycieli, gdzie odsetek zaszczepionych wynosi ok. 70 proc. W tych warunkach, interwencja administracyjna, o której mówimy mogłaby być poważnie wzięta pod uwagę. Jednocześnie miejmy świadomość, że wielkimi krokami zbliża się chwila, w której nastąpi uznanie szczepionek przeciwko COVID-19 za w pełni – a nie tylko jak dziś warunkowo – dopuszczonych preparatów biologicznych. Informacje pochodzące z FDA wskazują, że może to nastąpić jeszcze w tym roku, co z kolei będzie oznaczać spełnienie formalnych warunków do ujęcia ww. szczepień w kalendarzu szczepień obowiązkowych

Rząd zachęca do (aktualnie) dobrowolnych szczepień, bo chce powstrzymać lub w najgorszym przypadku zminimalizować kolejną, falę epidemii SARS-CoV-2/COVID-19. Zdecydowana większość lekarzy podziela to działanie. Większość, ale nie wszyscy. Zakaźnik z Dąbrowy Tarnowskiej, surowy recenzent rządowej polityki przeciwepidemicznej, dr n med. Zbigniew Martyka jest jednym z takich lekarzy. – Jak będzie wyglądała końcówka lata i jesień pod względem epidemiologicznym? Stuprocentowo pewnej odpowiedzi nie da się na to pytanie udzielić. Są możliwe dwa scenariusze. Pierwszy scenariusz zakłada, że nabyta przez Polaków odporność środowiskowa poprzez zetknięcie się z wirusem oraz częściowo przez szczepionki, spowoduje jedynie niewielki wzrost zachorowań w sezonie jesienno-zimowym. Oczywiście, nie będzie to sierpień, jak twierdzi oficjalna propaganda. Możemy zauważyć zarówno wzrost, jak i spadek liczby przypadków – ale to wszystko na poziomie notowanym obecnie, czyli przy spadku około 97 proc. od notowanych szczytów poprzedniej fali – komentuje na swoim profilu facebookowym specjalista. – Nie wiemy natomiast, jak duża będzie liczba przypadków w jesiennym sezonie, gdyż nie mamy jeszcze żadnych danych dotyczących trwałości nabytej odporności...

Według dr. Martyki może dojść do sytuacji, w której „Mutacja (SARS-CoV-2 – przyp. SE) będzie na tyle silna, że wirus ominie naturalne wykształconą odporność, nie mówiąc już o odporności poszczepiennej, która zawsze jest mniejsza niż odporność po zakażeniu. Wtedy możemy mieć do czynienia z epidemicznym wzrostem zachorowań. Tylko, że to już nie będzie ten sam wirus ani ta sama choroba, a obecne na rynku szczepionki będzie można wyrzucić”. Który ze scenariuszy sprawdzi się? A może wszystko potoczy się całkiem inaczej niż zakładają analizujący sytuację epidemiczną?

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze artykuły