Ostra białaczka szpikowa – coraz większe szanse na przeżycie

2026-04-27 10:57

Pan Michał (39) przez wiele tygodni nie zdawał sobie sprawy z tego, że coś złego dzieje się w jego organizmie. Tylko z treningów tenisa stołowego wracał coraz bardziej zmęczony, co przedtem mu się nie zdarzało. Najpierw myślał, że to może skutek przetrenowania, ale kiedy do zmęczenia doszły stany podgorączkowe, nadmierna potliwość, stałe uczucie zimna, a było lato, w głowie zapaliło mu się czerwone światełko.

Ostra białaczka szpikowa

i

Autor: Getty Images

- Sądziłem, ze dolegliwości same przejdą, niestety w kolejnych dniach było coraz gorzej. Gdy wchodziłem na pierwsze piętro, byłem już tak zmęczony, że musiałem usiąść i odpoczywać. Nie byłem w stanie nic robić, na niczym się skupić. Ale do lekarza jeszcze wtedy nie poszedłem. Dopiero wtedy, kiedy od znajomych słyszałem, że coraz gorzej wyglądam, że jakoś skóra mi pożółkła, poszedłem do lekarza POZ. Niestety jej podejrzenia się sprawdziły. Białaczka.

Najczęstsza u dorosłych

Ostra białaczka szpikowa (AML), bo taką rozpoznano u pana Michała, to najczęstsza ostra białaczka u dorosłych, stanowi ok. 80 proc. wszystkich zachorowań na ten rodzaj nowotworu. Każdego roku wykrywa się ją u ok. 1,5 tys. osób, co oznacza, że średnio 4 osoby każdego dnia otrzymują taką diagnozę. To najczęściej ludzie po 60. roku życia, ale coraz częściej zdarzają się zachorowania u młodszych. AML dotyczy głównie mężczyzn.

Ważną rolę w diagnostyce AML odgrywają badania genetyczne, które pozwalają na identyfikację mutacji, wpływających na rokowania pacjenta i warunkują proces leczenia. Jedną z najczęstszych jest mutacja w genie FLT3 (30 proc. ostrych białaczek szpikowych u dorosłych) i właśnie taki podtyp zdiagnozowano u pana Michała. -  Jej obecność oznacza bardzo agresywny przebieg choroby i pogarsza prognozy dla chorego. Jeśli pacjent zbyt późno zostanie zdiagnozowany i późno zostanie wdrożone leczenie, ten rodzaj białaczki może zabić w ciągu kilku tygodni – mówi prof. Piotr Rzepecki, kier. Kliniki Chorób Wewnętrznych i Hematologii w Wojskowym Instytucie Medycznym – PIB w Warszawie.

Niejednoznaczne objawy

Mało charakterystyczne objawy sprawiają, że chorzy długo je lekceważą lub przypisują innym schorzeniom. Objawów białaczki może być bowiem bardzo dużo . – Pierwsze objawy, takie jak podwyższona temperatura, czasem wysoka, osłabienie, bóle kostno-stawowe, nocne poty, pacjenci zrzucają na grypę  czy przeziębienie. Z kolei zawroty głowy, duszność nasilająca się przy wysiłku czy zła tolerancja tego wysiłku mylone są z niedokrwistością. Jeśli do tego pojawiają się zmiany w jamie ustnej, wybroczyny na skórze, krwawienia z nosa czy przewodu pokarmowego, szumy uszne, zaburzenia widzenia, niewydolność oddechowa, chory powinien jak najszybciej zgłosić się do lekarza. Istotne jest to, że objawy białaczki nie występują oddzielne, ale w swoistym konglomeracie. Tu czas jest ogromnie ważny. Nieleczona ostra białaczka szpikowa może w ciągu dwóch miesięcy doprowadzić do śmierci – podkreśla dr Michał Sutkowski, prezes Elekt Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.

Już wstępna diagnoza wiele mówi

Podstawowym badaniem w AML jest morfologia krwi. Jeśli wynik pokazuje dużo białych krwinek, zwłaszcza w połączeniu z niedokrwistością i małą liczbę trombocytów (płytek krwi), to taki obraz sugeruje proces nowotworowy układu krwiotwórczego. Ale chory może też mieć prawidłową liczbę białych krwinek, która nie wyklucza nowotworu. Wówczas wykonuje się morfologię z rozmazem, która pozwala ocenić procentowy udział poszczególnych rodzajów białych krwinek, a także ich budowę i wielkość. Wykrycie dużej ilości blastów – nieprawidłowych prekursorów komórek krwiotwórczych, wskazuje na ostrą białaczkę szpikową – mówi prof. Rzepecki. – Następnym krokiem są już badania specjalistyczne, na oddziale hematologicznym.

Lek, który ratuje życie

U pana Michała najpierw zastosowano chemioterapię i był szykowany do allogenicznego (od niespokrewnionego dawcy) przeszczepu szpiku. Przeszczep się udał, ale po trzech miesiącach nastąpił nawrót choroby. I znowu chemioterapie i inny lek, ale efektów nie było. – To był najgorszy okres w moim życiu – wspomina pan Michał. – Byłem tak wymęczony, że nie mogłem chodzić. Cały czas leżałem w łóżku. Aż pewnego dnia przyszła wiadomość…

- Pojawił się nowy lek, zarejestrowany do leczenia AML o podtypie FLT3. I on uratował mi życie. To było cztery lata temu. Dziś funkcjonuję normalnie, wróciłem do tenisa. Tylko jeżdżę na kontrole, jest ok.

- Gdy po przeszczepieniu choroba wraca, to pacjent jest poddawany dalszemu leczeniu. Jeśli chodzi o te najnowsze leki, to możemy je stosować na razie w trybie RDTL, czyli Ratunkowego Dostępu do Technologii Medycznych, a w ramach refundacji chorzy jeszcze nie mają takiej możliwości. A dobrze byłoby – i to dotyczy np. pacjentów z mutacją FLT3, gdybyśmy mieli taką możliwość w ramach programu lekowego –mówi prof. Rzepecki.

Konieczny system wsparcia

- Ale nie tylko sam dostęp do nowoczesnej terapii jest ważny, chodzi o stworzenie realnego systemu wsparcia , takiego, który przeprowadzi pacjenta przez cały proces, od diagnozy przez leczenie aż po życie po chorobie. – zwraca uwagę Katarzyna Lisowska, prezes Fundacji Per Humanus. – Pacjent nie może być pozostawiony sam w sobie w momencie, kiedy musi podejmować najważniejsze decyzje dotyczące swojego życia. Kod pocztowy, czyli miejsce zamieszkania nie może determinować ścieżki pacjenta. A niestety tak dziś jest. Jeśli już pacjent trafi do ośrodka, to, można powiedzieć, ma szczęście.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki