Przez pięć ostatnich lat byłam leczona jednym z leków, z grupy tzw. cyklibów, przy którym mogłam zapomnieć, że w ogóle mam raka piersi, bo tak dobrze na mnie działał, dobrze go tolerowałam i dawał mi ogromne poczucie bezpieczeństwa. Dzięki niemu mogłam normalnie funkcjonować, jak przed chorobą. Z ogromnym niepokojem przyjęłam więc wiadomość, nie będę mogła już tak być leczona, bo lek właśnie utracił refundację. W zamian mam dostawać inny lek. Dlatego bardzo się obawiam, jak mój organizm na tę zmianę zareaguje.. I co teraz będzie ze mną, z innymi kobietami, które do tej pory były leczone tym lekiem. Co będzie z nami, pytają również mężczyźni z rakiem sutka, bo dla nich to był jedyny lek.
To bardzo zła wiadomość
– Zmiana leku u chorej, która od dłuższego czasu odnosi z leczenia korzyść, dobrze je toleruje i ma ustabilizowaną terapię, budzi uzasadnione obawy – mówi prof. Jacek Jassem z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. – Inhibitory CDK4/6 mają podobny mechanizm działania, ale nie należy ich traktować jako prostych zamienników. Różnią się profilem działań niepożądanych, sposobem dawkowania i monitorowania leczenia. Wycofywany lek jest na ogół dobrze tolerowany, zwłaszcza pod względem objawów pozaszpikowych.Jeżeli leczenie jest skuteczne i dobrze tolerowane, jego zmiana z przyczyn innych niż medyczne powinna być dokonywana bardzo ostrożnie. Nie mamy też dobrych danych klinicznych pozwalających przewidzieć, jak pacjentka stabilnie leczona jednym inhibitorem CDK4/6 będzie tolerowała jego zamianę na inny. Pojawiają się przy tym praktyczne pytania, na przykład dotyczące dawkowania i postępowania u chorych, u których wcześniej konieczne było zmniejszenie dawki. Z punktu widzenia pacjentki ciągłość skutecznego i dobrze tolerowanego leczenia ma bardzo dużą wartość.
Trzy cykliby – podobne, a jednak różne
W Polsce do tej pory, w ramach programu lekowego B.9 FM, dostępne były trzy leki z tej grupy, przeznaczone dla chorych z hormonozależnym, przerzutowym lub miejscowo zaawansowanym rakiem piersi, tzw. HER2 ujemnym, stanowiącym ok. 78 proc. wszystkich nowotworów piersi.Jeden z cyklibów, oceniany zarówno przez pacjentki, jak i przez lekarzy za najbardziej „przyjazny”, trafił do naszych kobiet, właśnie w ramach programu lekowego, siedem lat temu, we wrześniu 2019 roku. I teraz „wypadł” z tego programu.