Rozmowa z psycholog Martą Kowalczyk. Potrzeba wsparcia psychicznego w dobie pandemii

2020-05-25 17:37 Materiał Partnerski
Potrzeba wsparcia psychicznego w dobie pandemii Rozmowa z psycholog Martą Kowalczyk
Autor: Shutterstock

Realne zagrożenie życia, utrata pracy, ograniczenie kontaktów z bliskimi – to wszystko rodzi frustrację i lęk. Końca epidemii nie widać, żyjemy w ciągłym poczuciu niepewności. W takim momencie niezwykle ważne jest wsparcie psychologiczne.

Marta Kowalczyk
Marta Kowalczyk

O tym, jak obecna sytuacja wpływa na ludzką psychikę, rozmawiamy z psycholog – panią Martą Kowalczyk, która udziela wsparcia telefonicznego na łączach infolinii uruchomionej przez PZU Zdrowie.

Jak pandemia wpływa na nasze zdrowie psychiczne?

– Jesteśmy w nowej sytuacji, do której nie mieliśmy możliwości się przygotować. Z dnia na dzień zostały naruszone ramy, w jakich funkcjonowaliśmy. Wiele aktywności nie może być realizowanych, co budzi frustrację i wiąże się z kosztami emocjonalnymi, społecznymi i ekonomicznymi. Z ułożonego, przewidywalnego świata nagle wylądowaliśmy w niepewnej rzeczywistości. I tę niepewność trudno wytrzymać. Przyszła wiosna, a my nie wiemy, czy planować wakacje i co przyniosą kolejne miesiące. Przedłuża się czas ograniczeń, co wywołuje poczucie utraty wolności. Jakiekolwiek zamknięcie i przymus nie są dobre dla zdrowia psychicznego.

Komu dedykowany jest telefon wsparcia PZU Zdrowie?

– Wszystkim osobom, którym codzienność wydaje się  trudniejsza, pojawia się poczucie bezradności, niemocy, spadek nastroju. Jeśli dana osoba żyje w ciągłym napięciu, gonitwie myśli, ma kłopoty ze snem, nie udaje jej się wypocząć i odnaleźć radości, to warto szukać pomocy. W wielu przypadkach pojawia się apatia, smutek, bezruch, to co wcześniej nie sprawiało trudności, teraz wymaga wysiłku. Obecna sytuacja zamknęła ludzi w domach, ale nie wychodząc na zewnątrz, można uzyskać potrzebne wsparcie.

Z jakimi problemami zgłaszają się osoby potrzebujące wsparcia?

– Najczęściej są to trudności ze snem, niemożność efektywnego wypoczynku, co potęguje zmęczenie i dystres. Stałe napięcie i niepokój, jakiego doświadczają te osoby, utrudnia codzienne funkcjonowanie, prowadzi do wyczerpania.

W jakim są wieku? Czy o pomoc proszą wyłącznie osoby starsze?

– Pandemia dotyka każdego: seniorów i młodzież, osoby czynne zawodowo i mające rodziny. Seniorzy to grupa najbardziej narażona problemy natury psychicznej. Dzwonią też studenci, którzy nie mogą realizować swoich pasji czy udzielać się towarzysko. Często są to osoby, które zostały pozbawione pracy, a także przeciążeni rodzice, którzy obok pracy, angażują się w zdalną naukę swoich dzieci. Natłok zadań jest źródłem konfliktów i napięć rodzinnych. Izolacja i ograniczenia potęgują uczucie osamotnienia u osób starszych. To może skutkować wzrostem częstości występowania objawów psychopatologicznych z powodu niezaspokojonych potrzeb psychicznych i społecznych, a także wskutek mniejszych możliwości adaptacyjnych. Zdarza się, że to pracowniczy służby zdrowia czy osoby w kwaranntannie. To osoby przytłoczone codzienną pracą w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia. Dzwonią w obawie, że zachorują najbliżsi. Są przeciążeni emocjonalnie i fizycznie, często w niepokoju oczekując na wynik testu na koronowirusa. Rozmowa z psychologiem daje przestrzeń do „wygadania się”, przynosi ulgę. Rozpoznanie i nazwanie nieprzyjemnych emocji zmniejsza ich siłę.

Czy obecna sytuacja przyczynia się do rozwoju depresji i stanów lękowych? Czy wyłącznie nasila objawy chorób już istniejących? 

– Bywa różnie. Osoby, które przed pandemią doświadczały zaburzeń nastroju, odczuwają nasilenie objawów i przyjmują wyższe dawki leków. Są i tacy, którzy już wcześniej izolowali się społecznie. Ci radzą sobie całkiem nieźle. Na podstawie przeprowadzonych rozmów, wnioskuję, że trudniej jest tym, którzy do tej pory dawali sobie radę, mieli swoje sposoby na stres, lęk. Lęk o byt materialny u osób, które straciły pracę, może prowadzić do wewnętrznej dezorganizacji, a nawet do rozwoju depresji. Taka rozmowa z psychologiem może pomóc w ułożeniu planu działania i dać nadzieję na to, że mimo iż dziś jest niepewność i lęk, to on w końcu minie.

Czy odnotowuje Pani wzrost przypadków przemocy w rodzinie? 

– Do tej pory nie mieliśmy takich telefonów, ale statystyki policyjne wskazują, że od marca wzrosła liczba zgłoszeń i interwencji związanych z przemocą domową. Jeżeli w rodzinie wcześniej było dużo napięcia i złości, to jest duże prawdopodobieństwo, że przymus obcowania ze sobą intensywniej niż dotąd wpłynie negatywnie na relacje w rodzinie i może eskalować przemoc.

Czy media wpływają na naszą kondycję psychofizyczną?

– Codziennie zapoznajemy się z nowymi regulacjami i obostrzeniami. Media stale donoszą o liczbie ofiar, wzroście liczby zakażonych czy konsekwencjach epidemii. To wywołuje lęk i odbiera poczucie kontroli. Zaczynamy się zamartwiać, a śledzenie sytuacji epidemiologicznej nie pozwala wypocząć. Dlatego warto ograniczyć czas korzystania z mediów. Ustalmy sobie, że sprawdzamy wiadomości maks. dwa razy dziennie, korzystając z wiarygodnych źródeł informacji.

Jak dbać o zdrowie psychiczne w czasie pandemii?

– Korzystajmy z tego, co jest dostępne, na co mamy wpływ i co nam służy. Bądźmy dla siebie wyrozumiali i cierpliwi, pamiętając o tym, że nasze myśli wpływają na emocje, a samopoczucie ma wpływ na działanie. Warto zadbać o wysiłek fizyczny, dobry sen, dietę i codzienne rytuały. Niezastąpionym wsparciem jest kontakt z drugim człowiekiem, nawet mimo fizycznego dystansu. Warto zadbać o kontakt z naturą. Przewlekły stres nie służy nikomu. Zachęcam do kontaktu. Jesteśmy gotowi, by wspierać osoby potrzebujące.

 

Super Zdrowie i Uroda
Autor: Materiały Promocyjne
Najnowsze