U nas na razie nie będzie obowiązkowych szczepień. To zmartwi przedsiębiorców

2021-10-13 17:21
Paszport Covidowy. Jak pobrać? Aplikacja do odczytu kodu QR
Autor: gov.pl

Obecnie Polska jest w grupie państw, których rządy nie zdecydowały się na wprowadzenie obowiązkowych szczepień przeciw COVID-19 dla pewnych grup zawodowych. Minister zdrowia komunikuje, że rząd pracuje nad ustawą umożliwiającą takie rozwiązania, co wcale nie znaczy, że – tu i ówdzie – przedsiębiorcy wprowadzają je na tzw. własną rękę. Czy takie działania służą realizacji Narodowego Programu Szczepień przeciw COVID-19? Można mieć duże wątpliwości.

Tak się dzieje np. w Chorzowsko-Świętochłowickim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji. Pracownicy poirytowani „dobrowolnymi” szczepieniami, do których dyrekcja „zachęca” tym, że niezaszczepieni mogą być skierowani na bezpłatny urlop, przekazali lokalnemu portalowi tarnogorski.info pismo, w którym „Zarząd Spółki informuje, że na mocy proponowanych zmian do ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (…) skorzysta z wszelkich dostępnych narzędzi i rozwiązań w zakresie oddzielenia pracowników zaszczepionych od niezaszczepionych i tym samym osoby niezaszczepione mogą zostać skierowane na urlop bezpłatny”.

Zwróćmy uwagę na to, że rząd wzbrania się od ponad półtora miesiąca przez prawnym wprowadzeniem takiego obowiązku, a gminna spółka już jest gotowa, by realizować je w praktyce. W mediach społecznościowych nie brakuje informacji, że co bardziej niecierpliwi przedsiębiorcy (rektorzy szkół wyższych itd.) wyprzedzają parlament/rząd w legislacji przewciepidemicznych działań. W wzmiankowanej firmie na razie straszą/informują, ale na tyle skutecznie, że w części załogi spotkało się to z nieprzychylnym przyjęciem. Wydaje się, że takie „inicjatywy” bardziej szkodzą sprawie niż jej pomagają.

Szczepienia na Podkarpaciu. Jest tragicznie źle

Tymczasem w TVN24 (13 października) minister zdrowia Adam Niedzielski (pół)jasno dał do zrozumienia, że pracodawcy, którzy już chcieliby działać „w zakresie oddzielenia pracowników zaszczepionych od niezaszczepionych”, muszą uzbroić się w cierpliwość. I choć inicjatywa takiego modelu działania wyszła od związków zawodowych pracodawców jeszcze z początkiem lata, to nie należy spodziewać się, by rząd je prawnie usankcjonował z początkiem jesieni. Oto bowiem minister Niedzielski przyznał, że projekt odpowiedniej ustawy jest w tzw. przygotowaniu, ale… I tu mamy coś nowego w rozlicznych „covidowych” wypowiedziach szefa resortu zdrowia. Coś co pewnie można poddać głębokiej analizie, na zasadzie szkolnej kwestii „co poeta miał na myśli…”. Otóż dr Niedzielski w TVN24 stwierdził: „My będziemy ten projekt trzymali na cięższe czasy. Patrzymy sobie na różne parametry. Nie mówię tylko o epidemicznych wielkościach, ale też o pewnych preferencjach społecznych. Bo podejmowanie decyzji dotyczących walki z pandemią to nie jest tylko podejmowanie decyzji rekomendowanych przez ekspertów epidemicznych, bo tu trzeba uwzględniać o wiele więcej elementów – gospodarcze, społeczne itd.” Co minister rozumie pod pojęciem „cięższe czasy”?

Najczęściej mówiło się, że obowiązkowym szczepieniom będzie w Polsce podlegać w pierwszej kolejności personel medyczny. Taki obowiązek istnieje we Francji od połowy września. Rzecz w tym, że gdyby u nas wszyscy się szczepili, jak medycy, to mielibyśmy najwyższy poziom tzw. wszczepienia w Europie. Bez kilku procent prawie wszyscy medycy zaszczepili się. Dodać trzeba, że w zamrożonym projekcie ustawy pozwalającej pracodawcy na sprawdzenie, czy jego pracownik jest zaszczepiony, medycy podlegaliby obowiązkowi szczepienia przeciw COVID-19. A statystycznie w Polsce proces szczepień ma się następująco:

Sonda
Czy szczepienia na Covid-19 powinny być obowiązkowe?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze artykuły