Ubywa aptek – biznes mniej opłacalny albo mamy mniej kłopotów ze zdrowiem?

2021-06-13 10:03
lek, banknoty, pieniądze, farmacja, apteka, apteki
Autor: Andrzej Bęben

Niestety, to pierwsze. Jeszcze do 2017 r. prowadzenie apteki było nazywane złotym interesem. Potem już nie każdy mógł sobie otworzyć taki biznes. Rynek aptekarski nieco odczuł także skutki epidemii. Wg czerwcowej edycji raportu Gran Thorton w 2020 r. zamknięto 828 aptek. Na koniec roku funkcjonowało o 13353 aptek, z czego 326 aptek istniało na papierze – to jest miało pozwolenie na działalność, ale jej jeszcze nie prowadziło.

Właściciele tych aktywnych z pewnością z dobrze wspominają marzec i kwiecień 2020 r. oraz jesień. Naród rzucił się do aptek po witaminy, środki dezynfekcyjne, syropki itp. Strach przed epidemią napędzał klientów. W marcu statystyczny klient kupił w statystycznej aptece za 68,1 zł oraz w kwietniu za 69,6 zł. Drugie natarcie klientów na apteki odnotowano w październiku i listopadzie. Nie było jednak tak spore, jak na początku epidemii. W pozostałych miesiącach 2020 r. apteki odnotowały niewielki spadek miesięcznych przychodów w porównaniu do okresu analogicznego roku 2019 r. To dlatego, że o 300 mln zł spadła sprzedaż leków refundowanych, co w dużej mierze stało się za przyczyną utrudnionego dostępu do podstawowej opieki zdrowotnej. Z drugiej strony klienci kupowali więcej leków bezreceptowych. Wydali na nie o 600 mln zł więcej niż 2019 r.

W sumie rok 2020 branża sprzedała medykamentów receptowych i bezreceptowych, suplementów diety, środków ochrony indywidualnej itp. za 37,7 mld zł. To jedynie o 1,4 proc. (530 mln zł) więcej niż w roku przedepidemicznym. Raportujący stwierdzają: „W efekcie pandemii koronawirusa w każdym segmencie rynku aptecznego widoczny był spadek sprzedaży liczby opakowań leków związany z mniejszą liczbą pacjentów. Izolacja oraz lockdown spowodowały spadek infekcji oraz zahamowanie tym samym nabywania leków na receptę”.

Viagra oraz leki przeciwbólowe i nasenne sprzedawane w Internecie

W Polsce 48 proc. aptek prowadzonych jest w ramach jednoosobowej działalności gospodarczej. Tzw. sieciówki, czyli apteki prowadzone jako spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, to 24 proc. wszystkich działających aptek. Po 2017 r. żeby otworzyć aptekę, trzeba być farmaceutą z co najmniej 5-letnim stażem lub co najmniej 3-letnim, gdy magister ma specjalizację w farmacji aptecznej. Apteka nie może też znajdować się w odległości 500 metrów w linii prostej od innej apteki. Musi mieć minimum 80 m kw. powierzchni. Za wydanie zezwolenia trzeba uiścić opłatę w wysokości pięciokrotnego minimalnego wynagrodzenia.

Gdy się je otrzyma, apteka musi ruszyć w ciągu 4 miesięcy, inaczej zezwolenie przestaje być aktualne. Oczywiście trzeba mieć nieco gotówki na otwarcie takiego interesu. Minimum 100 tys. zł. Średnio jednak potrzeba ok. 300 tys. zł. Prawo farmaceutyczne wyróżnia trzy rodzaje aptek: ogólnodostępne, szpitalne i zakładowe (m.in. należące do MON i MSWiA). W aptekach ogólnopolskich najchętniej kupujemy suplementy diety i leki bezreceptowe. Wydaliśmy na nie 14,43 mld zł – to tylko o 2,8 proc więcej niż w rok przedepidemicznym – podkreślają analitycy rynku aptekarskiego.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze artykuły