Michał Figurski przez lata bagatelizował u siebie objawy cukrzycy typu 1. Doprowadziło to u niego do m.in. udaru, przeszczepu nerki i trzustki. Teraz dziennikarz opowiada swoją historię, by przestrzec innych. Założył też Fundację Najsłodsi i za jej pośrednictwem z jednej strony walczy o lepszy dostęp do nowoczesnego leczenia, z drugiej przekonuje chorych, że z cukrzycą można normalnie żyć.
Cukrzyca to zespół chorób metabolicznych charakteryzujących się podwyższonym poziomem glukozy we krwi. Ma wiele bardzo groźnych powikłań – stopę cukrzycową, często doprowadzającą do amputacji kończyny oraz wiele patologicznych zmian narządów, oczu, nerek, nerwów, serca i naczyń krwionośnych. Znakomita większość przypadków zachorowań to cukrzyca typu 2, rozwijająca się powoli przez lata, najczęściej diagnozowana u osób dorosłych. Jej wystąpienie jest uwarunkowane genetycznie, jednak decydującą rolę pełnią nadwaga i otyłość, brak aktywności fizycznej oraz nieprawidłowe nawyki żywieniowe. Chorzy muszą zmienić styl życia i żywienia oraz rozpocząć leczenie farmakologiczne, a nawet podawać insulinę. Cukrzyca typu 1 rozpoczyna się gwałtownie, przeważnie w młodym wieku. Spowodowana jest brakiem insuliny na skutek procesu, w którym organizm sam niszczy komórki β trzustki, które ten hormon produkują. Chorzy muszą przyjmować insulinę przez całe życie.
- Urządzenia, które stale monitorują poziom cukru we krwi są chorym na cukrzycę wręcz niezbędne. Kłucie się w palec, nierzadko wielokrotnie w ciągu dnia, by sprawdzić poziom cukru glukometrem – proszę to sobie wyobrazić! To jest już metoda średniowieczna - mówi Figurski.
System ciągłego monitorowania glikemii to niewielki chip, który za pomocą cienkiej niczym włos igły przyczepiony jest do ciała. Połączony jest z aplikacją w telefonie. Monitoruje poziom cukru we krwi, a jeśli jego ilość przekracza normę lub jest zbyt niska, co również jest bardzo groźne, wysyła alarm na smartfon. Niektóre systemy pozwalają tworzyć prognozy – pokazują czy w najbliższym czasie poziom glikemii będzie rósł czy spadał. Dzięki temu pacjenci mogą zaplanować ilość podawanego leku, posiłki i aktywność.
– Zawsze powtarzam, że wysoki cukier we krwi działa niemal jak kwas solny i rozpuszcza człowieka od środka zaczynając od małych naczyń krwionośnych, a kończąc na zawale, wylewie czy udarze, a nawet śmierci pacjenta. Oczywiście dzieje się tak wtedy, gdy leczenie cukrzycy jest zaniedbane. Osoba, która kontroluje swój cukier we krwi i dobrze go reguluje, może przeżyć z cukrzycą 100 lat - mówi Figurski.
Systemy ciągłego monitorowania glikemii są dzisiaj refundowane dla wąskiej grupy chorych. Figurski apeluje, by grupę tę rozszerzyć o wszystkich chorych przyjmujących insulinę.
- To jest nie tylko kluczowe dla chorych, ale to też ogromna oszczędność dla systemu ochrony zdrowia. Leczenie tych wszystkich groźnych powikłań, hospitalizacje, rehabilitacja – to przecież gigantyczne koszty – przekonuje.