Nastolatka z Zielonej Góry skrywała w sobie żal i wrogość? To dlatego pocięła koleżanki

2020-10-01 4:46 MT, Dut, korz, pg

Trudno zrozumieć to, co stało się we wtorkowy poranek w V Liceum Ogólnokształcącym w Zielonej Górze (woj. lubuskie). Kinga (17 l.) była wzorową uczennicą. Startowała z powodzeniem w konkursach wiedzy, starała się o stypendium marszałka województwa. Grzeczna, miła i cicha. A jednak coś pchnęło ją do zaatakowania swych koleżanek. Co zaszło w głowie tej nastolatki, że tak postąpiła? To pytanie zadają sobie nauczyciele i szkolna młodzież.

O tym ataku mówi cała Polska. Nastolatka uzbrojona w noże zraniła trzy inne dziewczyny, zanim powstrzymali ją nauczyciele. Na szczęście, rany nie są głębokie i nastolatki po opatrzeniu wróciły do domów.

To dobre wiadomości dla Kingi. Powierzchowne obrażenia i doskonała do tej pory opinia pomoże jej wrócić do normalnego funkcjonowania oraz uniknąć najbardziej przykrych konsekwencji swego czynu. – Dokumenty ze śledztwa trafiły do sądu dla nieletnich. To on rozstrzygnie o jej losie – mówi prokurator Damian Fąfera z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Młodzież ze szkoły mówi, że niemal zaraz po dramacie Kinga żałowała swego czynu. – Widziałam ją, jak po wszystkim siedziała z policjantem na ławce – mówi Ania z III klasy. – Wyglądała jak zbity pies – dodaje dziewczynka.

Dzieciaki zapewniają, że w szkole nic złego nie mogło jej spotkać. – Była lubiana, nikt jej nie hejtował – zapewniają inni uczniowie. Kinga wysyłała w przestrzeń niepokojące sygnały. Na jej internetowym profilu są jej zdjęcia z zamazanymi oczyma. Przed tragedią wysyłała wiadomości, że poleje się krew. Co dręczyło nastolatkę?

Odpowiedzi nie znają nauczyciele. A przynajmniej tak mówią. – Nic tego nie zapowiadało. Nie sprawiała żadnych kłopotów – kręci głową Kamila Jur, dyrektor V LO w Zielonej Górze.

Prof. Zbigniew Nęcki, psycholog społeczny z krakowskiej Akademii im. Frycza Modrzewskiego, podejrzewa, że Kinga dała upust złym emocjom. – Mogła w sobie skrywać wrogość do szkoły lub dziewczyn, które zaatakowała – zastanawia się prof. Zbigniew Nęcki. - Prawdopodobnie od dłuższego czasu narastał w niej żal – dodaje naukowiec.

A może Kindze dali się we znaki rówieśnicy? Rozważa to Kacper Kubiak z zielonogórskiego Instytutu Równości. – Słyszałem, że dziewczyna była obiektem kpin i prześladowania – twierdzi zielonogórzanin.

Śledztwo w sprawie mężczyzny który wyskoczył z okna hotelowego

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.