Sławomir Świerzyński
Zobacz też

Lider zespołu Bayer Full jest przeszczęśliwy. - Chińczycy wytłoczyli 150 ...

- Boję się, że żona się tam zagłodzi - zdradza nam Świerzyński. - Kiedy dwa lata temu wróciłem z Chin, opowiadałem Renacie, co jedliśmy. A były to stuletnie jajka, zwieracze odbytu świni, embriony szczurów... Kiedy zaproponują ci danie "Walka tygrysa ze smokiem", wiadomo, że na talerzu dostaniesz kota z wężem. Żona, gdy słyszała te opowieści, była przerażona - śmieje się Świerzyński. - Chcę zabrać żonę do chińskiej restauracji w Wólce Kosowskiej pod Warszawą. Tylko tam dają prawdziwe chińskie jedzenie i zobaczymy.


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
lon 13.12.2010, 09:33

On ma coś z glową .

Anna 15.12.2010, 11:05

To po jaką cholere tam jedzie jak boi się że umrze z głodu. Niech zostanie w domu.

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!