Piotr Galiński, Beata Tyszkiewicz
Zobacz też

Beata Tyszkiewicz na dobre oswoiła się z myślą o rozstaniu ...

- Ja jestem tylko człowiekiem. Przywiązuję się do ludzi. W końcu z Beatką spędziłem sześć długich lat, czyli dwanaście edycji programu - mówi Galiński w rozmowie z "Super Expressem".

I na tym zapewne się nie skończy.

- Powstały z tego prywatne przyjaźnie, które są bardzo, ale to bardzo mocne. Nasze jurorowanie zaowocowało tym, że np. ze Zbyszkiem Wodeckim współpracowaliśmy przy sztuce w krakowskim Teatrze Stu - opowiada Piotr. - Z Beatą nawiązaliśmy wspaniałą przyjaźń. Po prostu nadajemy na tych samych falach. Bardzo często do siebie dzwonimy. Ostatnio rano dostałem SMS-a od Beatki: "Piotrusiu, trzymam za ciebie kciuki", to dodało mi sił na cały dzień - mówi z uśmiechem juror.

Galiński nie ukrywa, że jest mu smutno, że przy jurorskim stole nie siedzi już ani Tyszkiewicz, ani Wodecki (61 l.).

- Szkoda, że my jesteśmy, a ich nie ma - żali się.


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
dery 13.09.2011, 13:29

Pani Beata to kobieta zklasa ,ale tez duzym poczuciem chumoru ,a Fraszyńska to głupia idiotka !!!

gaba 11.10.2011, 14:01

niestety bardzo nieudani jurorzy program stracił a CHAMSTWO PANA GALIŃSKIEGO PORAŻA

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!