Domaradz: Potrącił dziecko quadem. Policja znalazła go martwego!

2010-08-02 20:34

Prawdziwy dramat w miejscowości Domaradz (woj. podkarpackie). W niedzielę późnym wieczorem 18-latek jadący quadem potrącił na przejściu dla pieszych 14-letnią dziewczynkę. Uciekł z miejsca wypadku nie udzielając pomocy. Dziecko wyszło z wypadku jedynie ze złamaną nogą, ale kierujący quadem – prawdopodobnie ze strachu, że zabił człowieka – popełnił samobójstwo.

Policja określa tę sprawę jako dramatyczną i bardzo tajemniczą. Do wypadku doszło w niedzielę około godziny 23 w nocy. Osiemnastolatek pędząc na swoim quadzie najprawdopodobniej nie zauważył 14-letniej dziewczynki, która razem z siostrą próbowała przejść przez jezdnię.

Uderzenie pozbawiło dziecko przytomności, dziewczynka bezwładnie upadła na asfalt. Kierowca quada widząc to, dodał tylko gazu i natychmiast uciekł z miejsca wypadku.

Gdy na miejscu zjawiła się policja i ratownicy medyczni, okazało się, że 14-latka na szczęście żyje, a jej obrażenia są niewielkie jak na siłę uderzenia. Dziewczynka trafiła do szpitala z ogólnymi potłuczeniami i złamaną nogą, ale jej życiu nie zagrażało i nie zagraża niebezpieczeństwo.

Druga część tej historii nie ma już szczęśliwego zakończenia. Policjanci bardzo szybko odnaleźli quada, który brał udział w wypadku. Po numerach rejestracyjnych ustalili natychmiast, kto jest jego właścicielem. Okazało się, że to 18-latek mieszkający w Domaradzu.

Niestety gdy policjanci zapukali do drzwi nieodpowiedzialnego kierowcy mogli już tylko stwierdzić, że mężczyzna nie żyje. Najprawdopodobniej myśląc, że zabił człowieka, ze strachu przed dożywotnią odsiadką w więzieniu, popełnił samobójstwo.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki