O haniebnym wyczynie mężczyzny powiadomił pracowników muzeum jeden ze zwiedzających.
- Mężczyzna przyszedł do muzeum z kolegą, kupił bilet i zachowywał się spokojnie - mówi Anna Kotonowicz, rzeczniczka placówki przy Przyokopowej. Nieoficjalnie wiadomo, że podał się za... kapitana Wojska Polskiego.
Pracownicy muzeum wezwali na miejsce policję. Marcin B. przepraszał za to co zrobił i przyznał też, że przed wizytą pił alkohol. Potwierdziło się to na komisariacie, gdzie wydmuchał ponad 1,2 promila alkoholu. Marcin B. usłyszał zarzut znieważenia pomnika historycznego i poddał się karze grzywny.
Wybrane komentarze


- Stefan Zwyrka 26.11.2011, 07:39
To jest muzeum nieudacznika z muzeum - można je olewać.
- BB 26.11.2011, 11:55
Do "Alfons Kreddentz" - no cóż, widocznie nie wszystkim dane jest ROZUMIEĆ otaczający świat. Ty należysz do tych, którym nie jest to dane.




