Fabian z Piotrkowa miał tylko trzy tygodnie. Spał z rodzicami. Dlaczego chłopczyk zmarł? Zarzuty dla ojca i matki

2021-01-23 9:44 mj-s
Fabian miał tylko trzy tygodnie. Za jego śmierć odpowiadają rodzice? Co się stało w domu?
Autor: Pixabay/ christianabella Fabian miał tylko trzy tygodnie. Za jego śmierć odpowiadają rodzice? Co się stało w domu?

Fabianek zmarł mając zaledwie trzy tygodnie, najprawdopodobniej odszedł w nocy z 19 na 20 stycznia. Jaka była przyczyna jego śmierci? Na razie nie wiadomo. Przeprowadzona sekcja zwłok ujawniła jedynie, że dziecko nie miało urazów mechanicznych. Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim postawili zarzuty rodzicom noworodka. Zdaniem prokuratury ojciec i matka będąc pod wpływem alkoholu narazili nie tylko nieżyjącego Fabianka, ale także pozostałą trójkę swoich dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Do tragedii doszło w jednym z bloków przy ulicy Przemysłowej w Piotrkowie Trybunalskim (Łódzkie), z wtorku na środę (z 19 na 20 stycznia). Nad ranem rodzice trzytygodniowego Fabianka, 27-letnia Monika P. i jej partner Michał K. po przebudzeniu stwierdzili, że dziecko, które spało razem z nimi, nie daje oznak życia. Na miejsce zostało wezwane pogotowie oraz policja.

PRZECZYTAJ: DRAMAT w Piotrkowie Trybunalskim. Kiedy PIJANI rodzice wstali rano, ich malutkie dziecko NIE ŻYŁO

- Ja przed 7 wstałam, szykowałam dziecko do szkoły i usłyszałam odgłos karetki, która się zatrzymuje u nas pod blokiem. Gdy wyjrzałam przez okno zobaczyłam, gdy biegła po balkonie, za nią sanitariusz z torbą i krzyczała „ratujcie” - relacjonuje na łamach portalu epiotrkow.pl jedna z sąsiadek.

CZYTAJ: Przejechali setki kilometrów między lodówkami! Trzech Afgańczyków nielegalnie dotarło do Polski

Oboje rodzice, Monika P. i Michał K. zostali zatrzymani, oboje byli pod wpływem alkoholu. Przeprowadzone badania wykazały, że kobieta miała 0,21 mg/l, a ojciec 0,27 mg/l. Od obojga pobrano także krew do badań na zawartość środków odurzających.

Sekcja zwłok nie dała odpowiedzi

W czwartek, 21 stycznia została przeprowadzona sekcja zwłok Fabianka. Badanie niewiele wyjaśniło, bo patolodzy nie wskazali przyczyny zgonu noworodka.

TO WARTO WIEDZIEĆ >>> Obudził ich potężny wstrząs! "W mieszkaniach przesuwały się meble". 11 lat temu w Pajęcznie rozegrał się koszmar

- Potwierdziła jedynie brak obrażeń mechanicznych oraz wad rozwojowych dziecka. Zabezpieczono materiał dowodowy biologiczny celem podawania dalszym badaniom i dopiero po uzyskaniu wyników lekarz sądowy będzie mógł wydać ostateczną opinię co do przyczyny zgonu – informuje Magdalena Czołnowska-Musioł, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim.

Zarzuty dla obojga rodziców

Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, w czwartek wieczorem przesłuchano rodziców Fabiana K. i postawiono im zarzuty o to, że będąc osobami na których ciążył obowiązek opieki nad czwórką małoletnich dzieci (wieku 3 tygodnie, 2 lata, 3 lata i 5 lat), poprzez sprawowanie go w stanie nietrzeźwości umyślnie narazili je na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia tj. o czyn z art. 160§2kk oraz o znęcanie się nad wyżej wymienionymi dziećmi w okresie od lipca 2020r. do 19 stycznia 2021r tj. o czyn z art. 207§1akk.

CZYTAJ: SZOK! Jeden dzień pomiarów i będzie 1300 mandatów za prędkość!? Kamery na A1 "cykają" fotki jak oszalałe!

Sąsiedzi: „Były tam libacje”…

Wobec Moniki P. zastosowano dozór policyjny, wobec ojca zarządzono wykonanie zawieszonego wyroku pobawienia wolności za znęcania się nad partnerką. Pozostałe dzieci są pod opieką cioci, o ich losie zadecyduje Sąd Rodzinny.

Sąsiedzi rodziny mówią niewiele, mówią, że praktycznie tej rodziny nie znali.

POLECAMY: Szpiegowski samolot NATO nad Bełchatowem! Po co AWACS latał na miastem? Sprawdziliśmy to!

- To była rodzina 6-osobowa, czwórka dzieci była. Trzy tygodnie temu urodziło się to dziecko. Były tam libacje, słyszałam, że były tam jakieś awantury. Sąsiadka dzwoniła do MOPRu, dzwoniła na policję, były tam różne zgłoszenia, ale nic z tym nie robili – mówi jedna z lokatorek bloku przy Przemysłowej i dodaje: - Nie widzieliśmy tutaj ani policji ani MOPRu, a było słychać płacz dzieci, a ponieważ w naszym bloku nie ma takich małych dzieci, więc to na pewno było u nich. Często było słychać ten płacz.

- Oni z domu prawie nie wychodzili - dodaje sąsiad. - W ogóle się z nami nie zadawali, praktycznie nikt ich nie zna.

Rodzina od lat jest pod opieką Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Piotrkowie Trybunalskim.

- Jesteśmy zaskoczeni tą sytuacją, bo w ostatnim okresie czasu ta rodzina wykazywała postępy w swoich zachowaniach i działaniach. Dzieci były zadbane, miały zapewnione to, co mieć powinny, nie było uwag – mówi dla Radia Łódź dyrektorka MOPRu, Zofia Antoszczyk.

PRZECZYTAJ: Otworzył drzwi i WYPADŁ z auta! 68-letni kierowca BYŁ tak PIJANY, że zaparkował przed rondem

Sąsiadka o Marianie i Romanie. To w ich domu znaleziono poćwiartowane zwłoki Jadwigi K.