– Przecież to przesada, dopiero co było Boże Narodzenie, a tu już o Wielkanocy trąbią – powiedział nam jeden z klientów. Podobne opinie powtarzały się wśród wielu osób odwiedzających sklep. - Jeszcze choinki w domach, a tu już kurczaczki i pisanki – dodawała inna klientka, z trudem kryjąc zdziwienie.
Na półkach znalazły się ceramiczne i plastikowe pisanki w różnych kolorach, ozdobne koszyki, figurki zajączków, kurczaków i kur, a także świecące lampki i dekoracje do zawieszenia.
– Niektórzy kupują dekoracje od razu, inni podchodzą z ciekawością, czasem z lekkim niedowierzaniem, ale produkty się sprzedają. Widać, że dla części klientów to zabawa i początek odliczania do wiosennych świąt - powiedziała nam jedna z ekspedientek.
Bydgoszczanie dzielą się mieszanymi opiniami. Jedni traktują wczesne ozdoby jako ciekawostkę, inni jako przesadę.
– Rozumiem, że handel musi się rozwijać i przygotowywać ofertę wcześniej, ale naprawdę nie spodziewałem się, że już w połowie stycznia będą pisanki i wielkanocne figurki – komentuje mieszkaniec Bydgoszczy, który właśnie robił zakupy spożywcze.
Niektórzy klienci przyznają jednak, że wczesna ekspozycja może być pomocna dla osób, które planują przygotowania do Wielkanocy z wyprzedzeniem, zwłaszcza dla rodzin z dziećmi czy osób, które lubią dekorować dom wiosennymi akcentami. – Można zobaczyć wszystko, wybrać, a potem spokojnie poczekać na święta – mówi kolejna klientka.
Choć reakcje bydgoszczan są mieszane, jedno jest pewne – handel nie czeka na kalendarz, a w sklepach już zaczyna się sezon wielkanocny. Ozdoby, które jeszcze niedawno wydawały się odległą wizją, teraz przyciągają wzrok i budzą emocje, pokazując, jak szybko handel i marketing potrafią wyprzedzać kolejne święta.