Kochał piłkę i pomaganie innym. 13-letni strażak OSP zginął w strasznym wypadku. „Światło Natana zgasło”

2026-09-23 11:27

13-letni Natan od miesiąca miał prawo jeździć na hulajnodze elektrycznej. W ostatni poniedziałek (21 września) zderzył się z autobusem i zginął na miejscu. Nastolatek był uczniem siódmej klasy, trenował piłkę nożną, a od kilku lat był także związany z Ochotniczą Strażą Pożarną. Jego klub piłkarski pożegnał chłopca w niezwykle poruszającym wpisie.

Tragiczny wypadek w Nakle. 13-latek zginął w zderzeniu z autobusem

Według wstępnych ustaleń policji nastolatek wjechał hulajnogą elektryczną na przejście dla pieszych w Nakle nad Notecią. Doszło tam do zderzenia z autobusem, który znajdował się już na pasach. Obrażenia chłopca okazały się śmiertelne. 13-latek zginął na miejscu.

Jak ustalił dziennikarz „Super Expressu” w rozmowie z mł. asp. Kamilem Smolińskim, oficerem prasowym Komendy Powiatowej Policji w Nakle nad Notecią, chłopiec nie zatrzymał się przed przejściem. Zgodnie z przepisami powinien zejść z hulajnogi i przeprowadzić ją przez pasy.

Sprawę tragicznej śmierci chłopca badają policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Nakle nad Notecią. Śledczy ustalają dokładny przebieg zdarzenia oraz okoliczności, które doprowadziły do śmiertelnego wypadku.

Natan pod koniec sierpnia skończył 13 lat, dlatego zgodnie z przepisami mógł już korzystać z elektrycznej hulajnogi. Chłopiec miał jednak także inne pasje. Przez kilka lat trenował piłkę nożną w SF Junior Nakło nad Notecią.

Natan był także strażakiem OSP

Piłka nożna nie była jedyną rzeczą, której poświęcał swój czas. Natan był również związany z Ochotniczą Strażą Pożarną. Jak wspominają przedstawiciele jego klubu, chłopiec potrafił łączyć treningi piłkarskie ze służbą w OSP. Czasem musiał nawet wybierać między treningiem a spotkaniem w remizie.

Jego klub pożegnał 13-latka w poruszającym wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych.

To ta chwila, której nie chcemy… W którą nie możemy uwierzyć i się z nią pogodzić.

Od wczoraj krążysz w naszej myśli. Przewijają się wspomnienia i nasze wspólne chwile.

Światło Natana zgasło.

Był z nami przez kilka lat. Zawsze uśmiechnięty i ciekawy świata. Niezliczone ilości zadanych pytań. Niekiedy brakowało sił do odpowiadania. Dzisiaj bym wrócił do tych chwil i prosił o kolejne. Chłopiec z sercem na dłoni. Pomocny i troskliwy. Wspominamy obóz, gdy woziłeś małego Jasia, mojego synka w wózku jako najlepszy obozowy kolega. Granie w piłkę łączyłeś ze służbą w OSP. Niekiedy musiałeś wybierać między treningiem, a spotkaniem w remizie. Tylko nie dało się tego Tobie nie wybaczyć. Nie grałeś z nami od ponad roku, ale potrafiłeś zawsze zagadać przy okazji spotkania. Zawołać - Cześć Trenerze! Takiego będziemy Cię pamiętać, uśmiechniętego i z sercem na dłoni.Na koniec klub zwrócił się do rodziny chłopca.

Pogrążanej w smutku rodzinie składamy wyrazy wielkiego współczucia. Nie wiemy, co więcej napisać, bo każde słowo w obliczu tej tragedii wydaje się bezsensowne.

Wierzymy, że kiedyś jeszcze się spotkamy - czytamy w zamieszczonym komunikacie. 

Rzucił się na brata z nożem

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI