Na właścicieli czworonogów w Bydgoszcz padł blady strach. Jak przekazało Radio Eska Bydgoszcz, na jednym z osiedli pojawiły się podejrzenia, że ktoś celowo rozrzuca trujące substancje, które mogą stanowić śmiertelne zagrożenie dla psów. Informacje błyskawicznie rozchodzą się wśród mieszkańców – szczególnie podczas spacerów z pupilami.
Na drzewach zawisły kartki ostrzegające przed niebezpieczeństwem. Wynika z nich, że kilka psów już się zatruło, a jeden z nich nie przeżył. Właściciele nie kryją emocji i oburzenia.
Były nawet ogłoszenia na drzewach, żeby ludzie uważali. Ponoć trzy pieski się rozchorowały. Potem leczenie ich jest strasznie drogie. Dla mnie to nie są ludzie, nie wiadomo, dlaczego robią coś takiego. Co piesek winny. Już swojego pieska na długiej smyczy nie puszczam, a tym bardziej bez smyczy. Sąsiedzi nawzajem przekazują sobie tą informację – mówi jedna z Bydgoszczanek.
Podobne emocje słychać w głosach innych mieszkańców.
Fatalna sprawa, haniebna. Trzeba być zwyrodnialcem, żeby takie rzeczy robić – dodaje mężczyzna zapytany przez reportera Radia Eska, Dawida Olszewskiego.
Sprawą interesuje się już policja, jednak – jak informują funkcjonariusze – do tej pory nie wpłynęło oficjalne zgłoszenie. Mundurowi apelują, by w przypadku zauważenia podejrzanych substancji, resztek jedzenia lub niepokojących zachowań natychmiast informować policję. Szybka reakcja może uratować życie kolejnych zwierząt.