Informacja o odejściu Tima Very’ego spadła na fanów jak grom z jasnego nieba. Perkusista dołączył do Manchester Orchestra w 2011 roku, wcześniej występował w zespole Waking Ashland. Przez ponad dekadę był jednym z filarów brzmienia grupy z Atlanty, współtworząc jej charakterystyczną, emocjonalną i pełną napięcia estetykę. Wiadomość o jego śmierci została przekazana za pośrednictwem oficjalnych kanałów w mediach społecznościowych zespołu i natychmiast wywołała falę komentarzy oraz wyrazów współczucia z całego świata.
Zobacz też: Nie żyje znana influencerka. Została znaleziona martwa w samochodzie
Tragedia w świecie rocka! 42-letni perkusista nie żyje
Członkowie Manchester Orchestra w swoim komunikacie nie kryli bólu. Podkreślili, że Very był nie tylko wybitnym muzykiem, lecz przede wszystkim człowiekiem o ogromnym sercu. Wspominali jego życzliwość, naturalne ciepło i zdolność do zjednywania sobie ludzi. Jak napisali, jego śmiech potrafił w jednej chwili rozładować napięcie i sprawić, że nawet zupełnie obce osoby czuły się w jego towarzystwie bardzo dobrze.
Muzycy zaznaczyli, że energia perkusisty była jednym z fundamentów funkcjonowania zespołu - zarówno na scenie, jak i poza nią. To on miał scalać grupę w trudnych momentach tras koncertowych i nagrań, budując atmosferę bliskości. Według ich słów, relacje w zespole wykraczały daleko poza zawodową współpracę - nieznajomi szybko stawali się przyjaciółmi, a przyjaciele rodziną.
Nie ujawniono szczegółów dotyczących daty ani przyczyny śmierci artysty. Ta cisza tylko potęguje poczucie niedowierzania wśród fanów, którzy w mediach społecznościowych dzielą się wspomnieniami z koncertów i osobistymi historiami związanymi z muzyką zespołu.
Manchester Orchestra przez ponad dwie dekady działalności wypracowali silną pozycję na scenie indie rocka. W ich dorobku znajduje się sześć albumów studyjnych oraz kilka minialbumów, w tym wydana wiosną 2023 roku EP-ka "The Valley of Vision". Grupa występowała na najważniejszych festiwalach świata, takich jak Coachella, Lollapalooza, Bonnaroo czy Reading and Leeds Festivals.
Zobacz też: Nie żyje uczestnik "Must Be The Music". Ciężko chorował!
Zobacz naszą galerię: Nowy grób Janusza Weissa i Bernarda Ładysza. Niezapomniani