Olek jechał karetką śmierci. 19-latek nie żyje. Miażdżące wyniki kontroli

2026-03-03 12:08

Są wnioski z pilnej kontroli zarządzonej przez wojewodę po ujawnieniu nagrań z karetki, która przyjechała do ciężko rannego 19-letniego Olka z Grudziądza. Jak informuje Gazeta Pomorska, skala nieprawidłowości w działaniach ratowników i na SOR-ze jest porażająca. Chłopak zmarł z powodu wykrwawienia.

Super Express Google News

Po publikacji nagrań z wnętrza ambulansu, na których widać, że zamiast natychmiastowej pomocy Olek był szarpany i poniżany, wojewoda zarządził pilną kontrolę. Jej wyniki ujawniła Gazeta Pomorska. Sprawdzano m.in. czas wyjazdu karetki do rannego oraz przejazd do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.

Przypomnijmy: 4 stycznia 2024 roku 19-letni Olek z Grudziądza został ciężko ranny podczas policyjnego pościgu. Uciekając, nadział się na metalowy pręt ogrodzenia przy boisku I LO przy ul. Sienkiewicza. Do krwawiącego nastolatka wezwano karetkę. W szpitalu zmarł – przyczyną było wykrwawienie.

Czytaj: Błagał o tlen, umierał w karetce. Wstrząsające kulisy śmierci 19-letniego Olka

Z ustaleń zespołu kontrolnego wynika, że policjant zgłosił potrzebę pilnej pomocy „do dorosłego mężczyzny z uwagi na wystąpienie urazu uda i silne krwawienie”. Dyspozytor przekazał zgłoszenie w kodzie 1 o godz. 15:46:03. Najbliższy wolny zespół został zadysponowany o 15:46:19.

Kontrola wykazała jednak poważne rozbieżności. Wyjazd karetki według danych z tabletu nastąpił o 15:46:50, natomiast dane GPS wskazują godzinę 15:49:29. Oznacza to przekroczenie dopuszczalnego czasu wyjazdu o 2 minuty i 10 sekund. Stwierdzono też wyłączoną sygnalizację świetlną, błędny status przejazdu oraz różnicę 2 minut i 39 sekund między raportem a rzeczywistym czasem wyjazdu - podaje "Pomorska".

Przejazd do SOR-u trwał 10 minut i 45 sekund i odbywał się w II kodzie pilności, bez sygnałów świetlnych i dźwiękowych – mimo że w karetce znajdowały się środki do tamowania krwotoków. W dokumentacji zapisano, że „19-latek był w stanie stabilnym”, bez informacji o czynnym krwawieniu.

Jak podaje Gazeta Pomorska, również działania szpitala budzą poważne wątpliwości. Po przyjeździe na SOR Olek został przekazany po 11 minutach. Kolejne 10 minut minęło, zanim w triażu oznaczono go kolorem czerwonym. W raporcie wojewody czytamy: „Dokładny czas pierwszej konsultacji lekarskiej pacjenta - podany w oświadczeniu dyrekcji szpitala jako - „natychmiastowy””.

Dyrekcja szpitala tłumaczyła: „Szpital nie posiada szczegółowej instrukcji systemu zarządzania jakością, opisującej postępowanie w przypadku zbyt długiego czasu oczekiwania na przekazanie pacjenta przez ZRM w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Stosowna instrukcja jest obecnie w trakcie przygotowania”.

2026_01_28_Pokój Zbrodni Olek z Grudziądza

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki