Bydgoszczan poruszyła historia pana Janusza, który ze względu na trudną sytuację życiową zmuszony był pomieszkiwać w swoim samochodzie. Jak informuje policja, w niedzielę, 18 stycznia około godziny 9.30 auto spłonęło na parkingu przy ul. Boya-Żeleńskiego. Ogień strawił również przyczepę należącą do mężczyzny, a bok zaparkowanego obok fiata ducato uległ nadpaleniu.
Wiadomo, że 66-latek dogrzewał się gazem, ale tak naprawdę nie wiadomo, co było przyczyną pożaru.
Nie to jest teraz najważniejsze. Najważniejsze jest by pomóc panu Januszowi w zakupie może innego auta ,może kempingu a może wynajęciu pokoju lub mieszkania i pomocy w wyjściu z bezdomności. Pan Janusz zgodził się sobie pomóc i to jest wielki krok na na przód - czytamy na stronie zbiórki.
Radio PiK podaje, że natychmiast zorganizowano zbiórkę pieniędzy dla pana Janusza. Marcin Jankowski, inicjator akcji, przekazał znakomite informacje!
„Nasz znajomy, który jest właścicielem jednego z komisów w Bydgoszczy, postanowił go przekazać. Auto zatankujemy, aby pan Janusz mógł się w nim ogrzać”.
Zbiórka wciąż trwa, a jak dodaje Jankowski: „Jeśli uda się uzbierać większą kwotę, to może uda się kupić jakiegoś kampera lub przyczepkę campingową, aby mężczyzna zamieszkał w miarę godnych warunkach”.
Do tej pory mieszkańcy wpłacili już ponad 5 600 zł. Dzięki wspólnemu wysiłkowi Bydgoszczanie pokazali, że w trudnych chwilach potrafią stanąć przy potrzebujących i przywrócić nadzieję tym, którzy jej najbardziej potrzebują.