Kradzież Lexusa żony Donalda Tuska. Jest wyrok sądu

2026-11-05 12:56

Mieli być fachowcami od kradzieży luksusowych aut. Tymczasem na skok pod dom Donalda Tuska w Sopocie zabrali telefony, dali się nagrać kamerom i dopiero po wszystkim mieli pojąć, komu ukradli Lexusa. Zrobiło się tak gorąco, że porzucili łup! Teraz za tę i inne kradzieże usłyszeli wyroki bezwzględnego więzienia.

Kradzież Lexusa żony premiera

Luksusowy Lexus należący do Małgorzaty Tusk zniknął w nocy z 9 na 10 września 2025 r. sprzed domu premiera. Posesji pilnowali funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa. Złodzieje użyli elektronicznej „walizki”, która pozwoliła otworzyć i odpalić auto bez kluczyka. Według ustaleń sądu Łukasz W. odjechał Lexusem, a Stefan N. pilotował go drugim samochodem. Wszystko wyglądało na przygotowaną akcję. Do czasu.

Bo choć panowie sięgali po sprzęt dla samochodowych włamywaczy, zapomnieli o podstawach ostrożności. Monitoring zarejestrował ich poczynania, telefony zostawiły ślad w sieci, a DNA Łukasza W. znaleziono w trzech skradzionych samochodach i na urządzeniach. Lexus został odzyskany. Jak wskazał sąd, sprawcy- porzucili lexusa, gdy zorientowali się, że należy do żony szefa rządu. Krótko mówiąc, łup okazał się zbyt gorący!

Sąd wydał wyrok. Oskarżeni nie przyszli na ogłoszenie

Sąd Rejonowy w Elblągu 5 listopada skazał Łukasza W. na trzy lata więzienia i 15 tys. zł grzywny, a Stefana N. na rok i trzy miesiące więzienia i 10 tys. zł grzywny. Do tego ponad 111 tys. zł kosztów procesu. Wyrok nie jest prawomocny. Obaj oskarżeni odpowiadający z wolnej stopy, bo sąd uchylił oba areszty, nie pojawili się dziś na sali.

Jak ustalił sąd, złodziej wykorzystał specjalistyczny sprzęt elektroniczny służący do przechwytywania sygnału i otwierania pojazdów.

– Używając elektronicznego narzędzia służącego do kradzieży pojazdów, otworzył samochód należący do pani Małgorzaty Tusk i po prostu odjechał – mówił podczas ogłaszania wyroku sędzia Sądu Rejonowego w Elblągu Mateusz Dąbrowski.

Dowody nie pozostawiły wątpliwości

Sąd podkreślił, że zgromadzony materiał dowodowy jednoznacznie wskazywał na winę oskarżonych.

– Najistotniejszymi dowodami były zgromadzone nagrania z monitoringu, dane logowań, telefonów wykorzystywanych przez oskarżonych i opinie biegłych, w szczególności z zakresu analizy kryminalistycznej i z zakresu genetyki – wyjaśnił sędzia.

Według sądu zgromadzone dowody nie pozostawiały w sprawie żadnych istotnych wątpliwości.

Jak sąd uzasadnił karę?

Uzasadniając wymiar kary wobec Łukasza W., sąd zwrócił uwagę na jego postawę w toku postępowania.

– Za takim wymiarem kary przemawia przede wszystkim postawa oskarżonego, który ostatecznie przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów – podkreślił sędzia Mateusz Dąbrowski.

Rykoszetem dostała też ochrona premiera. Po kradzieży stanowiska stracili dyrektor i wicedyrektor biura ochrony premiera w SOP. Komendant formacji gen. Radosław Jaworski został zawieszony po kontroli, która objęła również sprawę kradzieży Lexusa. Wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne.

Miała być kradzież jak z filmu, skończyło się na porzuconym Lexusie, nagraniach z kamer i wyrokach.

Za zabójstwo grozi dożywocie. A wiesz, ile można dostać za inne przestępstwa?
Pytanie 1 z 12
Jaka kara więzienia grozi za kradzież w włamaniem?
TUSK BEZ SKRUPUŁÓW, NAWROCKI NA CELOWNIKU, WARZECHA ZATRZYMANY

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI