Dał schronienie uchodźcom, teraz walczy z fiskusem. "Państwo rzuca mi kłody pod nogi"

2026-07-17 15:37

Gdy wybuchła wojna w Ukrainie, on bez mrugnięcia okiem ruszył na pomoc uchodźcom i udostępnił im swój hotel. Teraz na tym cierpi, bo fiskus domaga się zaległego podatku. - Zostaliśmy wprowadzeni w błąd i uważamy, że państwo nie powinno przedsiębiorcom podkładać kłód pod nogi - mówi Super Expressowi Les Gordon z Gorzowa Wielkopolskiego, właściciel hotelu „Mieszko”.

Kilka dni po inwazji Rosji na Ukrainę, Les Gordon wiedział jedno: musi pomóc. Taką od zawsze miał filozofię: nie budować murów dookoła siebie - tylko dłuższy stół, żeby inni mogli się przy nim ugościć. Dlatego, gdy do Polski zaczęli masowo przyjeżdżać uciekający przed wojną uchodźcy, on otworzył dla nich swój hotel. W końcu on i wielu innych hotelarzy otrzymali od rządu polskiego ofertę zapłaty za noclegi Ukraińców. Było to 70 złotych. Les Gordon nie wahał się z odpowiedzią.

Skoro od początku pomagałem bezpłatnie, to zgodziłem się i na to - mówi Les Gordon.

Hotel z dnia na dzień cały zapełnił się uchodźcami, którzy mogli liczyć nie tylko na dach nad głową, ale też wyżywienie. 

W sumie pomogliśmy 2,5 tys. Ukraińców i do dzisiaj mieszka u nas jeszcze 60 osób, głównie starszych, schorowanych - mówi Gordon.

Ponieważ rozporządzenie Ministra Finansów wprowadziło zerowy VAT na takie pomocowe usługi otrzymywałem środki bez naliczania VAT, czyli podatku od towarów i usług - tłumaczy przedsiębiorca.

Jakież było jego zdziwienie, gdy w 2025 roku hotel Mieszko otrzymał wezwanie od skarbówki.

Zażądali 1 mln 200 tys. zł zaległego podatku VAT, bo ich zdaniem wynosił osiem procent - mówi Gordon, który choć wtedy wiedział, że umowa z urzędnikami była inna, postanowił zapłacić daninę. 

Teraz fiskus dołożył jeszcze obowiązek zapłaty ponad 250 tys. złotych podatku dochodowego. 

Poprosiłem o rozłożenie tego na raty, a po kilku dniach od złożenia wniosku i tak zajęli mi konto - mówi właściciel Mieszka. 

Mężczyzna nie kryje wzburzenia, bo za dobre serce teraz musi płacić, choć ustalenia z 2022 roku były zupełnie inne. 

Państwo rzuca mi kłody pod nogi. Nie ma mojej zgody na dwuznaczne przepisy! Trzeba było powiedzieć nam od razu, jak to będzie wyglądać. Niech prawo będzie przejrzyste! - mówi Les Gordon. 

Teraz hotelarz ma już tylko jeden apel: 

Niech Ministerstwo Finansów rozstrzygnie mój problem! Z resztą takich przedsiębiorców jak ja jest więcej - mówi Les Gordon.

W tej sprawie Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu zadał już pytania prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Bart Pniewski został oszukany! Stracił miliony

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki