Gigantyczna akcja strażaków w Wielkopolsce. Pożar był... zupełnie gdzie indziej! Jak doszło do pomyłki?

2021-06-11 20:11 Marek Targoński
Straż Pożarna, zdjęcie poglądowe
Autor: Sebastian Wielechowski/Super Express Straż Pożarna, zdjęcie poglądowe

Gigantyczna akcja strażaków. Blisko dziesięć zastępów z siedmiu różnych miejscowości. Strażacy rzucili wszystko i ruszyli, by gasić potężny pożar. Gdy dotarli na miejsce, okazało się, że… żadnego pożaru nie było. Paliło się, ale 130 kilometrów dalej – w zupełnie innym powiecie. Strażacy omyłkowy wysłani do Dobromyśla (pow. koniński) nie mogli pomóc w walce z żywiołem w Dobramyślu (pow. leszczyński), gdzie ich koledzy po fachu faktycznie musieli gasić potężny pożar. Jak doszło do tej fatalnej pomyłki?

Dziewięć wozów strażackich, kilkudziesięciu strażaków – głównie ochotników. Jak zwykle w takiej sytuacji rzucili wszystko i ruszyli bez wahania, by gasić potężny pożar w Dobromyślu (pow. koniński) w Wielkopolsce. Gdy dotarli na miejsce, szybko zorientowali się, że… nic się nie pali. Pożaru nie było – nie w tym miejscu. Ogień szalał 130 km dalej, w Dobramyślu (pow. leszczyński).

Z powodu nieprecyzyjnej informacji dotyczącej powiatu, na terenie którego zdarzenie miało miejsce, zadysponowano niewłaściwe jednostki – tłumaczą druhowie z OSP Budzisław Kościelny, którzy też ruszyli do gaszenia „fałszywego” pożaru. – Rzeczywiste zdarzenie miało miejsce w miejscowości Dobramyśl (pow. leszczyński). Zwracamy uwagę: Jeśli dzwonisz na numer 112, przekaż dyspozytorowi informację dotyczącą powiatu, na terenie którego ma miejsce zdarzenie.

Interwencja szybko okazała się fałszywym alarmem, choć ogień faktycznie szalał, ale… 130 km dalej – w Dobramyślu. Płonął zakład przemysłowy, a na miejscu interweniowało ponad 20 zastępów i przeszło 80 strażaków. Akcja gaśnicza trwała kilka godzin. W pożarze odlewni żeliwa w Dobramyślu nikt nie został ranny. Przyczyny pojawienia się ognia są wyjaśniane.

Super Raport 11.06 (Goście: Michał Kamiński - wicemarszałek Senatu, gen. Grzegorz Gielerak - dyrektor WIM w Warszawie), Sedno Sprawy: Paweł Wdówik