Kalisz: Wystawiały fałszywe paszporty covidowe. Chętni przyjeżdżali z całej Polski!

2021-11-05 11:48

W Kaliszu (woj. wielkopolskie) zatrzymano pielęgniarki, które dopuściły się karygodnych czynów. Kobiety wystawiały fałszywe certyfikaty szczepień przeciwko COVID-19. Na południe Wielkopolski przyjeżdżali chętni z całej Polski. Kobiety właśnie usłyszały prokuratorskie zarzuty.

W środę (3 listopada) zatrzymano trzy pielęgniarki z Kalisza w związku z nieprawidłowościami w procesie szczepień. - Kobiety miały wystawiać fałszywe certyfikaty szczepień przeciwko COVID-19 - poinformował w piątek PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler. W piątek (5 listopada) kobiety usłyszały zarzuty dopuszczenia się przestępstw poświadczenia nieprawdy, sfałszowania dokumentacji i oszustwa na szkodę Skarbu Państwa. Prokurator prowadzący sprawę wystąpił w piątek do sądu z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztu wobec kobiet. Decyzja ma zapaść w samo południe.

Kryminalni z Kalisza wszczęli postępowanie ws. trzech pielęgniarek po uzyskaniu informacji, że "w mieście można załatwić lewy certyfikat, potwierdzający zaszczepienie na koronawirusa" – mówił PAP rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego policji w Poznaniu mł. insp. Andrzej Borowiak.

Proceder miał mieć miejsce od maja do listopada 2021 roku w jednym z punktów w Kaliszu, które miało podpisane porozumienie z NFZ na wykonywanie szczepień. Do Kalisza przyjeżdżali ludzie z całej Polski. - Jeden od drugiego dowiadywali się, że właśnie w Kaliszu można załatwić fałszywy dokument - powiedział rzecznik wielkopolskiej policji.

Klient wpłacał od 500 do 700 zł, a pielęgniarki wprowadzały dane do systemu i drukowały certyfikat, potwierdzający rzekome zaszczepienie na koronawirusa. Według wstępnych ustaleń ponad 100 osób skorzystało z możliwości uzyskania sfałszowanej dokumentacji. Każda z pielęgniarek w wieku od 38 do 58 lat była zatrudniona w innym miejscu, ale współpracowały ze sobą. Żadna z nich – jak podkreślił Borowiak - nie pracowała w publicznej służbie zdrowia.

- Prokurator zarzucił im, że działając wspólnie i w porozumieniu, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, będąc uprawnionymi do wystawiania dokumentów w postaci unijnego certyfikatu szczepienia przeciwko COVID-19 poświadczającego odbycie szczepienia, pobierały pieniądze a jednocześnie poświadczały nieprawdę co do faktycznego szczepienia – powiedział prokurator Meler. Wyjaśnił, że pielęgniarki wprowadzały do systemu dane osób a dawki szczepionek niszczyły. Kobietom grozi do 8 lat więzienia.

Sonda
Czy byłabyś/byłbyś w stanie kupić paszport covidowy?
dr Maciej Hamankiewicz: Zaszczepieni powinni mieć przywileje. Oblaliśmy egzaminz pandemii