Kazali mu się rozebrać, a potem zaczęli bić i kopać! To była zemsta. Horror pod Gostyniem

2021-04-16 22:37
Kazali mu się rozebrać, a potem brutalnie pobili! To była zemsta. Horror pod Gostyniem
Autor: pixabay.com - zdjęcie poglądowe Kazali mu się rozebrać, a potem brutalnie pobili! To była zemsta. Horror pod Gostyniem

Makabryczne wydarzenia w Kosowie (pow. gostyński). 33-latek został ośmieszony, skatowany i okradziony. W tle całej sytuacji jest poważny konflikt między dwoma mężczyznami. Co tam się wydarzyło? Policja ustaliła dokładne szczegóły tego strasznego zajścia. Oprawcom grozi długi pobyt w więzieniu.

O przerażających zajściach w rejonie nieczynnej stacji kolejowej w Kosowie donosi portal gostyn24.pl. 33-letni mężczyzna przeżył tam kilka dni temu chwile grozy. Śledczy ustalili, że 18-letni mieszkaniec Piasków był w konflikcie ze swoją ofiarą. Chodziło o dawne długi i plotki, jakie miały być rozpowszechniane. Młody mężczyzna chciał się zemścić i wszystko dokładnie zaplanował.

18-latek nakłonił do swojego planu znajomych. Jak informuje lokalny portal, zaangażowani w tę paskudną akcje byli jego kolega wraz z ojcem, którzy "zwabili" 33-latka.

Czytaj też: Brutalna bójka w Kauflandzie w Lesznie. Dramatyczny atak na klientkę. Poszło o brak maseczki? [WIDEO]

- Ofiara nie wiedziała jednak, że 18-latek cały czas pozostaje w kontakcie z jego przyszłymi oprawcami - przekazał Jacek Masztalerz, prokurator rejonowy w Gostyniu.

Mężczyźni dotarli na nieczynną stację kolejową w Kosowie i to właśnie tam wydarzyły się dantejskie sceny.

- Wyszarpali pokrzywdzonego z samochodu marki mazda, którego był pasażerem. Zaczęło się bicie, kopanie, i rzucanie ofiary o ziemię. W pewnym momencie sprawcy nakazali 33-latkowi rozebranie się. Zabrali mu telefon i powerbank o wartości około tysiąca złotych - opowiada prok. Jacek Masztalerz.

33-latek wykorzystał chwilę nieuwagi oprawców i udało mu się uciec. W miejscowości Gola uzyskał pomoc. Zapukał do domu starszego małzeństwa, które wezwało pogotowie ratunkowe i policję.

Mundurowi szybko ustalili sprawców. Okazuje się, że cała trójka zadeklatowała chęć dobrowolnego poddania się karze. Zastosowano wobec nich środki wolnościowe, takie jak zakaz zbliżania się do ofiary i kontaktowania z pokrzywdzonym oraz poręczenia majątkowe. Mężczyznom grozi nawet do 12 lat więzienia.

Dla zabawy pobili ich znakiem drogowym