Koronawirus. 66-latek wypisany do domu z respiratorem! 80 procent płuc wyniszczonych przez COVID-19!

2021-04-19 19:10 PAP Tomasz Majta
respirator
Autor: HVesna/Pixabay.com

66-letni mężczyzna z Niestachowa niedaleko Kielc przebywał w szpitalu tymczasowym po zakażeniu COVID-19 przez aż trzy tygodnie. W tym czasie lekarze walczyli nieustannie o życie pacjenta, którego płuca w krytycznym momencie były zajęte w 80 procentach przez związane z koronawirusem zmiany. Mimo upływu dni stan pacjenta nie poprawił się na tyle, by mógł zostać odłączony od respiratora, ale lekarze i tak podjęli decyzję o wypisaniu mężczyzny do domu, dokładnie w dniu jego 66. urodzin, mimo że solenizant wciąż ma olbrzymie problemy z wykonywaniem jakichkolwiek czynności. - Liczymy na to, że w przebiegu leczenia, za jakiś czas nastąpi regresja zmian. Za jaki czas? Nie wiemy. Może kilka miesięcy, może pół roku, czas pokaże - powiedział w rozmowie z PAP dr Michał Domagała ze Świętokrzyskiego Szpitala Tymczasowego.

Dr Michał Domagała, koordynator intensywnej terapii w szpitalu tymczasowym w Targach Kielce, poinformował, że pacjent trzy dni po przyjęciu do placówki został przekazany na intensywną terapię. Wymagał podłączenia do respiratora. Jego płuca były w 80 proc. zajęte przez zmiany covidowe.

Jak podała Polska Agencja Prasowa, mężczyzna jest obecnie w pełni świadomy, normalnie spożywa posiłki, a nawet wstaje, choć każdy wysiłek jest dla niego wyzwaniem.

ZOBACZ TEŻ: Obrzydliwy atak na prezydenta Kielc. Padły słowa o HITLERZE! "Wenta, nigdy nie będziesz Polakiem"

- Chory cierpi na izolowaną niewydolność układu oddechowego. Wymaga stałej, 24-godzinnej tlenoterapii oraz wentylacji respiratorem. Liczymy na to, że w przebiegu leczenia, za jakiś czas nastąpi regresja zmian. Za jaki czas? Nie wiemy. Może kilka miesięcy, może pół roku, czas pokaże - powiedział cytowany przez PAP dr Michał Domagała.

Chory oprócz respiratora otrzymał do domu koncentrator tlenu. Doktor Domagała wyjaśnił, że przekazanie mężczyzny na inny oddział intensywnej terapii albo dalsza hospitalizacja w szpitalu tymczasowym nie miała już sensu, a nawet mogłoby to stanowić dla mężczyzny zagrożenie. Pacjent, przebywając dłużej w OIT, byłby narażony na infekcje szpitalne.

Zwrócił uwagę, że bardzo ważnym elementem rehabilitacji jest także powrót do rodziny. W dniu wyjścia ze szpitala pan Henryk obchodzi 66. urodziny. Pacjent po wyjściu do domu pozostanie pod opieką dra Michała Domagały, który będzie raz w tygodniu odwiedzał chorego w domu.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Łubnice. Nie żyje młody mężczyzna. Jechał jako pasażer z 19-latką. Nagle uderzyli w ciężarówkę

66-latek będzie miał również zapewnione wizyty pielęgniarskie i fizjoterapię. Jego bliscy zostali przeszkoleni z obsługi sprzętu.

Express Biedrzyckiej - Jacek Karnowski: Chcemy współpracować z rządem