Najpierw współnie pili alkohol, potem jeden z nich śmiertelnie potrącił kompana!

2021-09-16 9:06
Najpierw współnie pili alkohol, potem jeden z nich śmiertelnie potrącił kompana!
Autor: Świętokrzyska Policja Najpierw współnie pili alkohol, potem jeden z nich śmiertelnie potrącił kompana!

Szokujące okoliczności śmierci 49-letniego mężczyzny wychodzą na jaw! Jego ciało zostało znalezione na drodze gminnej w Mikułowicach koło Buska, policjanci od samego początku podejrzewali, że 49-latek został potrącony. Teraz okazuje się, że do śmierci mężczyzny przyczynili się najprawdopodobniej jego koledzy, z którymi wcześniej wspólnie pił alkohol. Po suto zakrapianej imprezie dwóch mężczyzn - mimo upojenia - wsiadło do auta, które śmiertelnie potrąciło 49-latka. Policjanci muszą jeszcze ustalić, kto siedział za kierownicą w krytycznym momencie. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku i ucieczkę z jego miejsca grozi aż 12 lat więzienia!

Przypomnijmy - o wypadku, do którego doszło we wtorek wieczorem na drodze w Mikułowicach (gm. Busko-Zdrój), informowaliśmy już wcześniej. Jak poinformował Tomasz Piwowarski, oficer prasowy buskiej policji, zgłoszenie o mężczyźnie leżącym na drodze w Mikułowicach funkcjonariusze dostali we wtorek, 14 września, ok. godz. 21:30. Poszkodowany, 49-letni mężczyzna już nie żył, gdy stróże prawa przybyli na miejsce. Na jego ciele były widoczne ślady potrącenia. Wiele wskazuje na to, że osoba, która potrąciła 49-latka, zbiegła z miejsca zdarzenia.

CZYTAJ TEŻ: Konopie, potrącony policjant i strzał! Szokujące sceny pod Chmielnikiem!

Policjanci nie próżnowali i szybko wytypowali osoby mające związek z tragedią. To dwaj znajomi zmarłego, mężczyźni w wieku 41 i 43 lat. Funkcjonariusze już zdążyli ustalić, że przed wypadkiem wszyscy wspólnie spożywali alkohol. Wiele wskazuje na to, że po imprezie dwaj mężczyźni wsiedli do auta, które następnie śmiertelnie potrąciło 49-latka. Stróże prawa ponadto odnaleźli samochód, który ma charakterystyczne ślady po uderzeniu. Więcej szczegółów poznamy, gdy 41-latek i jego dwa lata starszy kolega złożą zeznania. Najpierw jednak muszą wytrzeźwieć.

Zarówno za spowodowanie śmiertelnego wypadku po alkoholu, jak i za spowodowanie śmiertelnego wypadku i ucieczkę z jego miejsca grozi taka sama, surowa kara: 12 lat pozbawienia wolności.

Tu mieszkał zamordowany na Krupówkach Mateusz W.