Zabił żonę, potem strzelił sobie w głowę. To była ich wspólna decyzja!

2021-09-16 15:37
Najpierw zabił żonę, potem strzelił sobie w głowę. To była ich wspólna decyzja!
Autor: OSP Borowa Najpierw zabił żonę, potem strzelił sobie w głowę. To była ich wspólna decyzja!

Jest finał śledztwa w sprawie śmierci starszego małżeństwa z Kielc. 70-letni mężczyzna wraz z o cztery lata młodszą żoną spędzali czas w gospodarstwie agroturystycznym pod Mielcem na Podkarpaciu. Tam też w oboje stracili życie w dramatycznych okolicznościach: w głowie kobiety biegli naliczyli sześć pocisków, mężczyzna zginął od strzału w usta. Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu ustaliła, że doszło do tzw. rozszerzonego samobójstwa. Zarówno mężczyzna, jak i kobieta, pozostawili po sobie listy, w których wyjaśniają, co pchnęło ich do tego dramatycznego kroku. Z tego wynika jednoznacznie, że para seniorów podjęła wspólną decyzję w sprawie odejścia z tego świata.

Przypomnijmy - do zagadkowej śmierci małżeństwa z Kielc doszło w piątek, 2 października 2020 roku. O zaginięciu małżeństwa z Kielc poinformowała zaniepokojona właściciela gospodarstwa agroturystycznego. Kobieta powiedziała, że 70-latek i jego 4 lata młodsza żona udali się łowić ryby nad Wisłę. Celem wycieczki była miejscowość Gliny Wielkie. Ciało 70-letniego mieszkańca stolicy Świętokrzyskiego odnaleziono w sobotę po południu. Niebawem odkryto też porzucony samochód pary z Kielc, a początkowo śledczy podejrzewali, że doszło do utonięcia. Nieco więcej faktów poznaliśmy po sekcji zwłok. Wówczas okazało się, że w głowie kobiety tkwiło sześć pocisków, a mężczyzna zginął strzeliwszy sobie w usta z pistoletu.

15 września Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu umorzyła postępowanie w tej sprawie. Śledczy nie mają wątpliwości: doszło do tzw. "samobójstwa rozszerzonego". 70-letni mężczyzna zastrzelił swoją żonę, po czym popełnił samobójstwo. Wiadomo, że zmarli przed śmiercią napisali listy pożegnalne, w których wyjaśnili powody makabrycznej decyzji, jaką podjęli.

Groby osób bezdomnych i NN. Były gwiazdor dziecięcy PRL, ofiary pożaru. Przerażający widok! Niezapomniani