Poseł Andrzej Szejna podziwia Komunistyczną Partię Chin! "Podzielamy wspólne wartości"

2021-06-24 17:04
Poseł Andrzej Szejna podziwia Komunistyczną Partię Chin! Podzielamy wspólne wartości
Autor: Chińskie Radio Międzynarodowe/Facebook - Naprawdę doceniam fakt, że Komunistyczna Partia Chin i polska Lewica podzielają wspólne wartości - mówił w rozmowie z Chińskim Radiem Międzynarodowym Szejna.

Andrzej Szejna, pochodzący z Końskich, a wybrany z kieleckich list do Sejmu wiceszef Lewicy w ciepłych słowach wypowiedział się na temat Komunistycznej Partii Chin. - Naprawdę doceniam fakt, że Komunistyczna Partia Chin i polska Lewica podzielają wspólne wartości - mówił w rozmowie z Chińskim Radiem Międzynarodowym Szejna. Poseł stwierdził m.in., że owe wspólne wartości to "walka z biedą, nierównościami i pandemią". Wiceszef Lewicy wygłaszał peany na cześć partii odpowiedzialnej za m.in. prześladowanie Ujgurów i Tybetańczyków, a tym samym ugrupowania, które od lat krytykowane jest za pogwałcanie elementarnych praw człowieka. Szejnie to jednak zdaje się nie przeszkadzać, a wręcz przeciwnie. - Jesteście bardzo skuteczni, możemy czerpać z waszego doświadczenia - mówił poseł, podkreślając "zalety" chińskiej polityki społecznej.

Poseł Andrzej Szejna wypowiadał się dla Chińskiego Radia Międzynarodowego jako wiceprzewodniczący Polsko-Chińskiej Grupy Parlamentarnej oraz wiceszef Lewicy. Powodem było stulecie powstania Komunistycznej Partii Chin. Poseł nie szczędził ciepłych słów pod adresem chińskich rządzących. Szejna podkreślił, że chiński rząd - znany z prześladowania mniejszości etnicznych, ograniczania wolności słowa i pogwałcania praw człowieka, ma "dobrą propozycję dla Europy i Polski" jeśli chodzi o politykę społeczną. Szejna jednak nie doprecyzował, czy chodzi o umieszczanie ludzi w tzw. obozach reedukacji, wynaradawianie i prześladowanie mniejszości etnicznych, czy może o centralnie sterowaną gospodarkę. Wszystko to typowe elementu ustroju totalitarnego.

Po chwili jednak poseł wymienił sukcesy Komunistycznej Partii Chin. Nie trzeba jednak być sinologiem, by odnieść wrażenie, że tezy Szejny niespecjalnie przystają do chińskiej rzeczywistości.

CZYTAJ TEŻ: Mobbing w Urzędzie Miasta Kielce? Dyrektor odwołana po kontroli prezydenta!

- Jesteście bardzo skuteczni (Komunistyczna Partia Chin - przyp. red.), możemy czerpać z waszego doświadczenia, jeśli chodzi o gospodarkę, walkę z biedą i o pokój, a także, co bardzo ważne, cybernetyczną technologię - przekonywał Szejna.

Problem jednak w tym, że Lewica, partia Andrzeja Szejny, opowiada się za wysokimi podatkami, i ingerencją w wolny rynek, podczas gdy Komunistyczna Partia Chin, wbrew nazwie i ideologii, jest niemal skrajnie wolnorynkowa. Wiele raportów i sprawozdań przeczy też słowom Szejny o rzekomej walce z biedą i nierównościami w Chinach.

Abstrahując od rozwoju gospodarczego, badania przeprowadzone przez m.in. ONZ wskazały, że nierówności społeczne w Chinach są mniejsze niż w USA, choć wyraźnie większe niż w krajach europejskich. Czy aby na pewno Europa ma iść w tę stronę? Ponadto niezależni obserwatorzy zarzucają chińskim władzom długie przetrzymywania w areszcie bez procesu, wymuszania zeznań, tortury, znęcania się nad więźniami, ograniczenia wolności słowa, zgromadzeń, zrzeszania się, religii, prasy, i prawa pracy. Rozwój cyfryzacji, który również pochwalił Szejna, sprowadza się natomiast do ciągłej inwigilacji i nieustannego śledzenia obywateli, jak słynnym "Roku 1984" Orwella.

Słowa Andrzeja Szejny zbulwersowały kieleckiego radnego Michała Brauna z KO. Samorządowiec napisał długi list do parlamentarzysty, w którym przypomniał wiele uchybień, jakich dopuszcza się Komunistyczna Partia Chin.

- Czy Pan wie, że w kraju upowszechniono nadzór elektroniczny i nie ma wolności słowa. Czy zna Pan sprawę pacyfikacji Sinciangu? Czy zna Pan los Ujgurów, tworzenie obozów koncentracyjnych, stosunku do Tybetu i wielu, wielu innych kwestii polityki Chin? Pana stanowisko szokuje i nie przystoi żadnemu politykowi w Polsce - podkreślił radny Braun.

Poseł Andrzej Szejna peany i laudacje pod adresem chińskich władz wygłaszał w języku angielskim. Miejmy nadzieje, że wiceszef Lewicy zwyczajnie nie wiedział, o czym mówi, tylko wygłosił wcześniej wyuczoną na pamięć formułkę. Na to jednak mało wskazuje wskazuje, wszak wielu lewicowym ideologom w przeszłości i obecnie (oddajmy sprawiedliwość, prawicowym też) marzył się świat pełen inwigilacji i ucisku w imię rzekomej "sprawiedliwości społecznej".

Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź został sołtysem wsi Piaski, która jest częścią jego rodzinnej Bobrówki