Radni powiedzieli NIE dla darmowego in vitro w Kielcach! A było tak blisko...

2020-09-18 12:07 ToM
Radni powiedzieli NIE dla darmowego in vitro w Kielcach! A było tak blisko...
Autor: Free-Photos / Pixabay.com

Po długiej i burzliwej dyskusji radni z Kielc nie zgodzili się na wprowadzenie miejskiego programu leczenia niepłodności metodą in vitro. Choć było blisko przyjęcia zbawiennego dla wielu kielczanek i kielczan programu, ostatecznie projekt odrzucono, o czym zaważył jeden głos. Przeciwko in vitro byli oczywiście rajcowie z PiS, ale i - wywodzący się z kręgów lewicowych - Bezpartyjni i Samorządowcy nie poparli uchwały.

Za projektem o dofinansowaniu in vitro w Kielcach głosowali: Michał Braun, Jarosław Bukowski, Maciej Bursztein, Marcin Chłodnicki, Katarzyna Czech-Kruczek, Anna Kibbort, Joanna Litwin, Anna Myślińska, Karol Wilczyński, Agata Wojda, Katarzyna Zapała.

Przeciw opowiedzieli się: Jarosław Karyś, Dariusz Kisiel, Piotr Kisiel, Wiesław Koza, Tadeusz Kozior, Marian Kubik, Marianna Noworycka-Gniatkowska, Monika Słoniewska, Marcin Stępniewski, Arkadiusz Ślipikowski.

Kamil Suchański wstrzymał się od głosu, na sali były nieobecne Katarzyna Suchańska i Joanna Winiarska z jego ugrupowania. Główny orędownik projektu, radny Lewicy Marcin Chłodnicki, nie ukrywa swojego żalu do Bezpartyjnych i Samorządowców.

- Każda większa zmiana w projekcie wymuszałaby ponowne opiniowanie, a drobne zmiany mogły być wprowadzone późniejszym zarządzeniem. Radny Suchański tym drugim rozwiązaniem też nie był zainteresowany. W tym wszystkim niebywałą aberracją jest powtarzanie niczym mantrę, że jest się ZA, ale w praktyce robi się wszystko żeby uchwałę odrzucić. Czy ktoś jest się w stanie nabrać na tę hipokryzję - pyta retorycznie Marcin Chłodnicki.

Ostrych słów nie szczędzi też Michał Braun z KO.

- Wstyd! Wstrzymanie się od głosu albo nieoddanie ma być troską o miasto i odwagą - grzmi radny.

Bezpartyjni i Niezależni zaznaczają, że "popierają ideę miejskiego programu in vitro, ale mają zastrzeżenia co do kluczowych zapisów w projekcie tego dokumentu". Chodzi przede wszystkim o wiek i "staż" jako obywatel miasta. Projekt zakładał, że z dofinansowania mogą skorzystać kobiety w wieku od 20 do 40 lat mieszkające w Kielcach od przynajmniej roku, podczas gdy np. w Warszawie dolną granicą wieku jest 25 lat, a osoby chętne mają być zameldowane w stolicy od dwóch lat.

To oznacza, że osoby zmagające się z problemem niepłodności będą zmuszone sięgnąć głęboko do kieszeni. Koszt leczenia metodą in vitro to przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy zł.

Mały manat urodził się we Wrocławiu

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.