Awantura na sesji Rady Miejskiej w Białogardzie. Pani burmistrz puściły nerwy. „Niech się pan zamknie”

2026-04-01 9:28

Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Białogardzie emocje sięgnęły zenitu. Choć radni mieli debatować o finansowaniu lokalnego sportu i budowie placów zabaw, to nie merytoryka, a ostre słowa burmistrz Emilii Bury stały się głównym tematem rozmów mieszkańców. Fragment nagrania z obrad błyskawicznie obiegł internet i wywołał burzę komentarzy.

Awantura na sesji Rady Miejskiej w Białogardzie

i

Autor: UM Białogard/ Mapy Google

Napięta atmosfera i słowa, które padły

Od początku sesji było widać, że atmosfera jest daleka od spokojnej. Dyskusje przeciągały się, a wymiana zdań między burmistrz a częścią radnych stawała się coraz bardziej nerwowa. W pewnym momencie Emilia Bury straciła cierpliwość i zwróciła się do jednego z radnych w sposób, który zaskoczył nawet stałych bywalców miejskich obrad.

„3200 złotych radny bierze – zero odpowiedzialności. (…) A ja biorę 14 tysięcy miesięcznie, panie radny, za to, żeby pana głupot wysłuchiwać teraz. Niech się pan zamknie. Ja pracuję, ja jestem odpowiedzialna również za błędy pracowników, szanowny panie”

— powiedziała burmistrz.

Słowa te wywołały konsternację na sali, a chwilę później – lawinę reakcji w sieci.

Internet nie wybacza. Fala krytyki pod adresem burmistrz

Nagranie z fragmentem ostrej wypowiedzi szybko trafiło na media społecznościowe. Komentujący nie szczędzili gorzkich słów, a wielu z nich podkreślało, że takie zachowanie nie przystoi osobie pełniącej funkcję publiczną.

Wśród najostrzejszych opinii pojawiły się m.in.:

„Ale poziom dyskusji, żenada, takich mamy burmistrzów. Zero kultury, kiedyś wywieźliby babę na taczce z urzędu”

„Wywalić tą babę natychmiast”

„Ma ograniczony zasób słów”

„Widać władztwo baby za pieniądze podatników”

„Dno i tyle mam do powiedzenia o zachowaniu tej pani”

„Takie mamy elity z góry w dół. Oto Polska właśnie!”

Widać było, że dla wielu internautów forma wypowiedzi burmistrz stała się symbolem szerszego problemu – braku kultury politycznej i pogarszającego się poziomu debaty publicznej.

Głos w obronie burmistrz. „Znamy tylko urywek”

Jak to zwykle bywa w internetowych sporach, pojawiły się również komentarze broniące Emilii Bury. Choć było ich zdecydowanie mniej, część internautów zwracała uwagę, że nagranie przedstawia jedynie fragment całej dyskusji.

„Znamy tylko wycięty urywek, a pani burmistrz należy się odpowiedni szacunek ze względu na urząd jaki sprawuje”

„Brawo P. Burmistrz, jak się ma takich ciołków, to krótko z nimi”

Zwolennicy burmistrz sugerowali, że jej reakcja mogła być odpowiedzią na prowokacyjne zachowanie radnego, choć nie przedstawiono na to jednoznacznych dowodów.

Co dalej po burzliwej sesji?

Internauci zwracali też uwagę na zachowanie, które nie tylko jest niedopuszczalne w przypadku urzędnika państwowego, ale też nie przystoi w normalnych relacjach międzyludzkich, niezależnie od światopoglądu i barw partyjnych.

Na razie nie wiadomo, czy sprawa będzie miała dalsze konsekwencje polityczne lub dyscyplinarne. Radni Białogardu nie zapowiedzieli oficjalnych działań, ale w kuluarach mówi się o możliwym wniosku o upomnienie lub przeprosiny.

Jedno jest pewne: nagranie z białogardzkiej sesji stało się kolejnym przykładem, jak szybko lokalne spory mogą przerodzić się w ogólnopolski temat – zwłaszcza gdy padają słowa, które trudno zignorować.

Sonda
Czy politycy powinni uważać na swoje słowa?
Ściąganie przechylonej iglicy w kościele w Białogardzie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki