Spis treści
Wyrok zapadł za zamkniętymi drzwiami
Do dramatycznych wydarzeń doszło 17 lutego 2025 roku w Kołobrzegu. Według ustaleń śledczych Jacek G. miał w mieszkaniu jednej z pokrzywdzonych doprowadzić obie ponad 60‑letnie kobiety do obcowania płciowego, używając przemocy. Kobiety doznały licznych obrażeń.
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Koszalinie, Ewa Dziadczyk, potwierdziła, że sąd nie miał wątpliwości co do winy oskarżonego.
- Sąd wymierzył mu karę łączną 30 lat pozbawienia wolności oraz pozbawił praw publicznych na 10 lat – przekazała.
Polecany artykuł:
Recydywista i zastraszanie świadków
Jacek G. działał w warunkach wielokrotnej recydywy. To nie był jego pierwszy konflikt z prawem — wręcz przeciwnie, jak podkreślają śledczy, wielokrotnie wracał do przestępstwa.
To jednak nie wszystko. Mężczyzna miał również grozić pokrzywdzonym oraz świadkom, próbując wymusić milczenie. Według prokuratury mówił, że „pozbawi je życia”, jeśli zgłoszą sprawę organom ścigania.
Ogromne zadośćuczynienie dla ofiar
Sąd zasądził także po 50 tys. zł zadośćuczynienia dla każdej z dwóch kobiet. To forma rekompensaty za krzywdę, jakiej doznały.
Proces, który ruszył 21 stycznia 2026 roku, odbywał się w całości za zamkniętymi drzwiami. Przewodniczył mu sędzia Sławomir Solnica.
Oskarżony nie przyznał się do winy
W trakcie śledztwa Jacek G. nie przyznał się do żadnego z zarzucanych mu czynów. Mimo to sąd uznał materiał dowodowy za jednoznaczny.
Wyrok nie jest prawomocny — mężczyzna może się od niego odwołać.