Awantura pod Tatrami! Protest przeciw koniom do Morskiego Oka, przewoźnicy wstrzymali kursy

2026-07-18 16:56

Gorąca atmosfera pod Tatrami. Aktywiści protestowali przeciwko przewozom konnym do Morskiego Oka, domagając się ich natychmiastowej likwidacji. Przewoźnicy zawiesili kursy, a Tatrzański Park Narodowy odpowiada, że konie są regularnie badane i nie ma dowodów na ich przeciążanie.

W sobotę, 18 lipca przy Palenicy Białczańskiej odbył się protest przeciwników transportu konnego do Morskiego Oka. Aktywiści domagali się całkowitego zakazu przewozów zaprzęgami na trasie do Włosienicy. Zbierali również podpisy pod petycjami wzywającymi do odwołania minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski oraz dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego Szymona Ziobrowskiego.

W związku z protestem przewoźnicy zdecydowali się zawiesić kursy.

Podjęliśmy trudną, ale jedynie słuszną decyzję o zawieszeniu kursów w dniu dzisiejszym. Na pierwszym miejscu stawiamy bezpieczeństwo. Nie pozwolimy, aby Tatry stały się areną konfliktów – powiedział prezes Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka Andrzej Mąka.

Organizatorzy protestu podkreślali, że nie przekonują ich wyniki badań weterynaryjnych, które wskazują na dobry stan zdrowia koni pracujących na trasie.

Nas badania nie interesują. Absolutnie nie trzeba lekarzy weterynarii ani specjalistów, żeby wiedzieć, że konie są wykorzystywane i nie powinny tutaj jeździć – powiedziała Krystyna Pietruszka z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.

Dodała także: – Dla mnie jest to świadome znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem, bo właściciele widzą, że konie są w złym stanie, są wyczerpane, a mimo to każą im ciągnąć wozy. My, jako organizacje prozwierzęce, nie pozwalamy na to i mówimy: stop – konie od dzisiaj jeździć nie będą.

Do zarzutów odniosły się władze Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz eksperci. Jak podkreślają, prowadzone od lat badania kliniczne, ortopedyczne i kardiologiczne nie wykazują oznak chronicznego przeciążenia zwierząt.

Objawy naturalnego zmęczenia po wysiłku, takie jak szybszy, głęboki oddech czy spieniony pot, są w przekazach medialnych prezentowane jako dowód cierpienia zwierzęcia. Dla specjalistów zajmujących się końmi są to jednak standardowe, przejściowe reakcje zdrowego organizmu na wysiłek – wskazuje dr Marek Tischner z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Przed obecnym sezonem przebadano 282 konie. Dwa zwierzęta wycofano z pracy z powodów ortopedycznych, a jedno skierowano na dodatkowe badania kardiologiczne. Według TPN wieloletni monitoring nie potwierdza przeciążania koni ani uszkodzeń ich aparatu ruchu.

Dyrektor TPN przypomina, że park realizuje uzgodniony plan zmian w transporcie do Morskiego Oka. Obecnie na trasie kursują już elektryczne busy, a docelowo mają one współdziałać z przewozami konnymi na skróconym odcinku.

Wszystkie działania są prowadzone zgodnie z listem intencyjnym, który określił docelowy model łączący transport konny na skróconym odcinku z przewozami e-busami, ale nie wyznaczył wiążących terminów realizacji poszczególnych etapów. Do czasu pełnego wdrożenia zmian przewozy konne funkcjonują jeszcze na obecnych zasadach, a konie są objęte corocznymi badaniami oraz bieżącym nadzorem – przekazał PAP dyrektor TPN Szymon Ziobrowski.

Obecnie obowiązujące przepisy przewidują m.in. limit maksymalnie 10 pasażerów na wozie, obowiązkowe przerwy dla koni oraz regularne badania weterynaryjne. Według danych TPN na trasie do Morskiego Oka nie odnotowano przypadku padnięcia konia wskutek przeciążenia.

Najpiękniejsze wsie Małopolski. Biją na głowę oblegany Kraków i Zakopane

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki