Ogień strawił całe osiedle. Wstrząsająca relacja mieszkańca: „Mieliśmy kilka minut na opuszczenie domów”

Ponad pół tysiąca osób nie może wrócić do swoich domów po pożarze, który strawił ponad sto mieszkań i budynków w norweskim Drammen. Dopiero w sobotę (18 lipca) udało się opanować ogień. - Mieliśmy kilka minut na opuszczenie domów - powiedział PAP Grzegorz, mieszkający na zniszczonym osiedlu.

Drammen. Ogień strawił norweskie osiedle. Wstrząsająca relacja mieszkańca

Ogień pojawił się w piątek (17 lipca) po godz. 15 i niemal natychmiast objął kilkanaście szeregowców na osiedlu mieszkaniowym pod Drammen. Rodzina Grzegorza uciekła, gdy pożar dotarł na odległość kilkudziesięciu metrów od ich domu.

- Policjanci wezwali nas do natychmiastowej ewakuacji. Mieliśmy kilka minut. Noc spędziliśmy w hotelu w centrum Drammen - opowiadał rozmówca PAP, który od dwóch miesięcy mieszka z rodziną na osiedlu, gdzie doszło do pożaru.

- Nie wiemy dokładnie, w jakim stanie jest dom. Nie mieliśmy jeszcze możliwości, by zobaczyć go na własne oczy. Przedstawiciele służb przekazali nam, że ogień zmienił kierunek i nie dotarł do naszego domu. Możliwe, że będziemy wiedzieć więcej w sobotę po południu. Na razie pozostajemy w hotelu - relacjonował Grzegorz.

Trwa liczenie strat

Potężny pożar udało się opanować po ulewie, jaka przeszła nad Drammen w sobotę przed południem. Zgliszcza domów i pozostałości lasu obserwowane są przez lokalne służby ratunkowe z dronów. Według strażaków dogaszanie pogorzeliska potrwa jeszcze wiele godzin.

Spłonęło ponad 100 domów i mieszkań na gęsto zabudowanym osiedlu Stenseth w Krokstadelva pod Drammen. Policja poinformowała, że nie posiada informacji o jakichkolwiek osobach zaginionych w związku z pożarem. Nadal nie jest znana pełna skala strat materialnych.

- Jesteśmy gotowi pomóc każdej rodzinie potrzebującej wsparcia - powiedział PAP ks. Waldemar Bożek z katolickiej parafii św. Wawrzyńca w Drammen.

W akcji ratunkowej wzięło udział kilkadziesiąt zastępów straży pożarnej z południowej Norwegii. Zmobilizowana została Obrona Cywilna, a z powietrza ogień gasiło sześć śmigłowców. Pracę strażaków utrudniały 30-stopniowy upał i silny wiatr. Jeden strażak i sześciu policjantów trafiło do szpitala z objawami zatrucia dymem.

Do piątku największym powojennym pożarem w Norwegii było zdarzenie z 2014 r. z Laerdal, w wyniku którego doszczętnie spłonęło 17 mieszkań i 35 obiektów usługowych.

Chociaż według szacunków Polacy stanowią około 2-3 proc. populacji Norwegii, liczącej 5,6 mln mieszkańców, i są tam najliczniejszą mniejszością narodową, na osiedlu pod Drammen, gdzie doszło do pożaru, mieszka ich zaledwie kilkoro.

Policjant uratował z pożaru 17 osób, został ciężko ranny
Sonda
Musiałaś/eś się kiedykowiek ewakuować z powodu pożaru?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki