- Do śmiertelnego wypadku doszło 28 listopada 2024 r. w Sienicznie pod Olkuszem. Prokuratorka z Sosnowca, Magdalena Z., potrąciła 28-letnią Dorotę Bejgier, która szła odebrać 7-letnią córkę ze szkoły.
- Mimo że od wypadku minęło 15 miesięcy, kierująca autem prokuratorka do tej pory nie poniosła żadnej odpowiedzialności, ponieważ chroni ją immunitet.
- Na 8 kwietnia zaplanowano posiedzenie w Sądzie Najwyższym, na którym ma zapaść decyzja o uchyleniu immunitetu sprawczyni wypadku.
Dorota zginęła potrącona przez samochód. Sąd Najwyższy zajmie się prokuratorką
Jak się dowiedział "Super Express", dopiero na 8 kwietnia zostało zaplanowane posiedzenie w Sądzie Najwyższym, na którym zapadnie decyzja o uchyleniu immunitetu prokuratorki podejrzewanej o spowodowanie wypadku. Od tragicznego zdarzenia, w którym zginęła młoda kobieta, minęło właśnie 15 miesięcy. – W każdym przypadku prokuratora czy sędziego Sąd Najwyższy musi podjąć decyzję o uchyleniu immunitetu. Tak jest także i w tym przypadku – tłumaczy prokurator prowadząca sprawę Oliwia Brożek Michalec. Posiedzenie zaplanowano na 8 kwietnia.
Dorota miała zaledwie 28 lat. Wraz z narzeczonym wychowywała 7-letnią córeczką, która właśnie zaczęła naukę w pierwszej klasie. To właśnie po małą Maję Dorota szła do szkoły, by ją odebrać po skończonych lekcjach. Dom w którym Dorota wraz z rodziną mieszkała znajduje się na uboczu Sieniczna, przy ruchliwej drodze Kraków–Olkusz DK 94.
– Wnuczka szła poboczem, by dojść do chodnika musiała przejść kawałek, może kilkadziesiąt metrów. Wypadek wydarzył się niemal przed domem. Dorotę dosłownie zmiotło z powierzchni jezdni, przeleciała chyba kilkanaście metrów i upadła po drugiej stronie ulicy. Siła uderzenia musiała być duża. Dorotka szła poboczem drogi, nawet nie zdążyła dojść do chodnika – mówi w rozmowie z "Super Expressem" Kazimiera, babcia Doroty.
Teraz to ona próbuje zastąpić 7–letniej Mai mamę. Ale to niemożliwe. – Prawnuczka tak bardzo płakała po śmierci mamy, były bardzo ze sobą związane. A teraz... – rozkłada bezradnie ręce. Żal rodziny dodatkowo zwiększa fakt, że kobieta kierująca samochodem, który potrącił Dorotę, do tej pory nie poniosła żadnej odpowiedzialności.