Ekspert nie ma wątpliwości. Tak ocenił działania policjantów podczas krwawego ataku w Krakowie

Policjanci, którzy jako pierwsi interweniowali podczas sobotniego ataku na Rynku Głównym w Krakowie, zachowali się profesjonalnie i zgodnie z procedurami. Taką ocenę przedstawił były antyterrorysta i były zastępca szefa CBŚ prof. Kuba Jałoszyński. Ekspert podkreślił, że funkcjonariusze musieli podejmować decyzje w ciągu zaledwie kilku sekund, a użycie broni wobec uzbrojonego sprawcy było w pełni uzasadnione.

Dramat w Krakowie

W sobotę około godziny 15:00 zamaskowany 24-latek wjechał samochodem na Rynek Główny w Krakowie, a następnie otworzył ogień do znajdujących się tam ludzi. W wyniku ataku zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych, w tym dwóch policjantów. Napastnik został postrzelony przez funkcjonariusza i trafił do szpitala.

„Zrobili to, co do nich należało”

Zdaniem prof. Kuby Jałoszyńskiego zachowanie policjantów nie budzi zastrzeżeń. Były dowódca pododdziału antyterrorystycznego ocenił, że funkcjonariusze odpowiedzieli na zagrożenie w sposób właściwy.

– Policjanci zachowali się tak, jak powinni. Odpowiedzieli ogniem na strzały napastnika i zrobili to, co do nich należało – powiedział ekspert w rozmowie z PAP.

W jego ocenie sobotnie wydarzenia nosiły znamiona aktu terrorystycznego. Jak zaznaczył, wszystko wskazuje na to, że sprawca działał sam.

Krytycy nie znają realiów akcji

Po tragedii w mediach społecznościowych pojawiły się komentarze kwestionujące sposób prowadzenia pościgu za sprawcą. Prof. Jałoszyński przestrzega jednak przed wyciąganiem pochopnych wniosków na podstawie krótkich nagrań publikowanych w internecie.

Ekspert przypomniał, że sytuacje takie jak atak na krakowskim rynku rozwijają się błyskawicznie, a policjanci muszą działać pod ogromną presją.

– Tam rzeczy dzieją się w sekundę. Trzeba podejmować decyzje i to nie są pościgi jak w amerykańskich filmach – podkreślił.

Policjant, który strzelał do napastnika, zasługuje na nagrodę?

Szczególnie wysoko były antyterrorysta ocenił funkcjonariusza, który oddał cztery strzały do napastnika. Jego zdaniem policjant nie tylko postąpił zgodnie z prawem, ale wręcz powinien zostać za swoje działanie wyróżniony.

– Pamiętajmy, że póki bandyta ma broń w ręku, stanowi zagrożenie. Użycie broni przez policjanta jest w takiej sytuacji zasadne – zaznaczył.

Według eksperta trudno również mówić o opieszałości służb. Jak wskazał, z dostępnych informacji wynika, że interwencja została podjęta już po 23 sekundach od zgłoszenia.

– Trudno powiedzieć, że było za mało służb, skoro 23 sekundy po zgłoszeniu była już interwencja policji – ocenił.

Czy Rynek Główny powinien być lepiej zabezpieczony?

Po ataku powróciła także dyskusja o bezpieczeństwie w centrum Krakowa i możliwości wprowadzenia dodatkowych zabezpieczeń uniemożliwiających wjazd samochodów na płytę rynku.

Prof. Jałoszyński przyznał, że warto analizować rozwiązania zwiększające poziom bezpieczeństwa, jednak muszą one uwzględniać specyfikę miejsca. Rynek Główny to nie tylko jedna z najważniejszych atrakcji turystycznych Polski, ale także przestrzeń, w której na co dzień funkcjonują restauracje, kawiarnie i hotele.

– To nie tak, że postawimy barierki i wszystko jest fajnie. Tam muszą wjeżdżać samochody z zaopatrzeniem – przypomniał.

„Nie ma co poprawiać”

Zapytany, czy jako doradca władz miasta zaleciłby inne działania podczas sobotniego ataku, ekspert odpowiedział jednoznacznie.

– Uważam, że wszystko wyglądało bardzo dobrze i tutaj nie ma co poprawiać. Wszystko było tak, jak powinno być – podsumował.

Śledczy nadal wyjaśniają dokładne okoliczności i motywy działania 24-letniego sprawcy. Wiadomo, że został zatrzymany w rejonie skrzyżowania ulic Dietla i Stradomskiej. Trwa także analiza przebiegu całej interwencji i zabezpieczanie materiału dowodowego.

Dotarliśmy do koleżanki sprawcy zamachu w Krakowie! "Rysował zamach na szkołę"

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI