Spis treści
Kraków chce opłaty turystycznej. Problemy z opłatą miejscową
Obecnie w polskim prawie nie funkcjonuje pojęcie opłaty turystycznej. Istnieje za to opłata miejscowa, zdefiniowana w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych. Narzuca się ją osobom przyjeżdżającym w celach zdrowotnych, turystycznych lub wypoczynkowych. Żeby samorząd mógł ją wprowadzić, musi spełnić trzy kryteria: mieć odpowiednią infrastrukturę turystyczno-wypoczynkową, walory krajobrazowe oraz korzystny klimat. Decyzję o jej pobieraniu podejmuje rada gminy. Kraków korzystał z tego rozwiązania w latach 2004-2015. Wstrzymanie poboru opłaty było wynikiem zmian w przepisach środowiskowych – miasto i cała metropolia przestały spełniać wymagane normy.
Władze Krakowa od dłuższego czasu zabiegają o ustanowienie opłaty turystycznej. Samorządowcy zdają sobie sprawę, że to szansa na ogromny zastrzyk gotówki dla miejskiej kasy. Zgodnie z tym pomysłem gminy miałyby dobrowolnie decydować o wprowadzeniu opłaty turystycznej. Jej wysokość określałoby Ministerstwo Finansów. Podstawą do jej naliczania byłaby infrastruktura turystyczna oraz walory krajobrazowe i kulturowe, bez konieczności spełniania wyśrubowanych norm środowiskowych, które blokują obecnie pobór opłaty miejscowej.
Ile turyści zapłacą w Krakowie? Dwa projekty ustaw
W parlamencie czekają dwa projekty ustaw mające usankcjonować opłatę turystyczną. Rafał Komarewicz z Polski 2050, w przeszłości przewodniczący krakowskiej Rady Miasta, zaproponował powiązanie wysokości stawki ze standardem miejsca noclegowego. Według tego pomysłu opłata wynosiłaby od 1 do 5 euro za noc. Projekt ten zakłada zastąpienie martwej w Krakowie od 2015 roku opłaty miejscowej nową daniną. Najważniejszym elementem tej propozycji jest zniesienie wymogów klimatycznych. Dzięki temu miasta takie jak Kraków mogłyby pobierać pieniądze od odwiedzających, nie posiadając statusu uzdrowiska.
Daria Gosek-Popiołek, krakowska posłanka Lewicy, przygotowała z kolei projekt obejmujący wszystkie gminy w kraju. Zgodnie z jej propozycją, maksymalna dzienna stawka wynosiłaby 25 proc. minimalnej stawki godzinowej. Obecnie, przy kwocie 31,40 zł, dawałoby to maksymalnie 7,85 zł (ok. 1,84 euro) za dobę.
Gminy same decydowałyby, na co przeznaczyć środki z opłaty turystycznej. One też podejmowałyby decyzję, czy chcą mieć taką opłatę. Na przykład gminy wokół Zakopanego, żeby być konkurencyjne, mogłyby z niej zrezygnować
– wyjaśniła posłanka Daria Gosek-Popiołek z Lewicy w rozmowie z Interią Biznes. Takie rozwiązanie ma zapewnić samorządom elastyczność i możliwość dostosowania stawek do własnych potrzeb oraz sytuacji rynkowej.
Szacuje się, że Kraków, w zależności od ostatecznego kształtu przepisów, zyskałby na opłacie turystycznej od 50 do nawet 100 milionów złotych w skali roku.
Najlepsze polskie miasta od Bałtyku po Tatry
To najlepsze miasta w Polsce. Są rozlokowane od morza aż po południe kraju.