Michał zmarł, bo omijał pijanego pieszego. Płacze po nim cała wieś

2026-03-05 15:29

Do wstrząsającego wypadku doszło w Małopolsce w ubiegłym tygodniu. 39–letni Michał jechał rowerem do pracy. Zaczynał zmianę o 6, miał skończyć o godzinie 14.00 Do przejechania miał zaledwie 1200 metrów. Niestety doszło do tragedii...

  • Tragiczny wypadek w Małopolsce – zginął 39-letni Michał jadący rano rowerem do pracy
  • Do zdarzenia doszło około godz. 5:45 na drodze krajowej nr 94 w Grodkowicach (gmina Kłaj)
  • Rowerzysta jechał z Wieliczki w kierunku Bochni, gdy zderzył się z 68-letnim pieszym
  • Po zderzeniu Michał upadł na jezdnię i stracił przytomność
  • Mężczyzna miał do pracy zaledwie około 1200 metrów
  • Policja ustaliła, że pieszy był nietrzeźwy
  • Śledczy badają dokładne okoliczności wypadku i apelują do świadków o kontakt
  • Mieszkańcy Grodkowic są wstrząśnięci tragedią i wspominają Michała jako pomocnego i lubianego człowieka
  • Według relacji lokalnej społeczności pieszy był znany w okolicy z nadużywania alkoholu

Do wypadku doszło na drodze krajowej nr 94 tzw. "starej czwórce". – Około godziny 5:45 na drodze krajowej nr 94 w miejscowości Grodkowice gmina Kłaj doszło do zdarzenia drogowego z udziałem rowerzysty i pieszego. Ze wstępnych ustaleń wynika, że w zdarzeniu uczestniczyli 40-letni rowerzysta poruszający się od Wieliczki w kierunku Bochni, oraz 68-letni pieszy, idący poboczem z przeciwnego kierunku. Obaj uczestnicy poruszali się prawidłowo. W pewnym momencie doszło do zderzenia, w wyniku którego rowerzysta upadł na jezdnię i stracił przytomność – poinformowała małopolska policja, apelując jednocześnie do świadków wypadku o kontakt. Mieszkańcy miejscowości, w której mieszkał zmarły rowerzysta są wstrząśnięci jego śmiercią.

Czytaj też: Czarna seria zgonów. Prokuratura wskazała przyczynę śmierci braci i wystosowała ważny apel

To był wspaniały chłopak. Pomocny, miły i dobrze wychowany. Był wielkim wsparciem dla rodziców. Nie ma osoby w naszej miejscowości która by nie płakała po jego śmierci – mówi sąsiadka zmarłego. To ona rano szła wraz z Michałem do pracy. – Na skrzyżowaniu rozdzieliliśmy się. On pojechał w prawo, ja skręciła w lewo i poszłam na przystanek – dodaje.

Z relacji mieszkańców Grodkowic wynika, że 68–letni mężczyzna, którego Michał chciał ominąć w chwili, gdy doszło do wypadku, jest dobrze znany lokalnej społeczności. – Wiele lat temu sprowadził się tu i zamieszkał na działkach. Rodzina miała go wyrzucić z domu, bo nadużywał alkoholu. Tutaj także codziennie chodził pijany. Ludzie mówią na niego "kapitan", bo ponoć jest byłym pilotem – powiedziała w rozmowie z Super Expressem osoba znająca kulisy wypadku. Jak wynika z relacji mieszkańców Grodkowic, nad ranem w dniu wypadku "Kapitan" wracał ze stacji benzynowej. Poszedł na nią kupić alkohol. W momencie gdy mijał go Michał na rowerze, miał się zatoczyć. Czy tak faktycznie było, potwierdzi policyjne dochodzenie. Śledztwo trwa, badamy okoliczności w których doszło do wypadku, mogę potwierdzić, że pieszy był nietrzeźwy – poinformował w rozmowie z Super Expressem rzecznik wielickiej policji.

Czytaj też: Nie żyje rowerzystka potrącona przez ciężarówkę. Wypadek śmiertelny w rejonie budowy linii tramwajowej

Wypadek w Grodkowicach

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki