Od 20 lat karmią pysznymi pączkami. Piekarnia braci serwuje rarytasy prosto z garnka

2026-02-09 11:11

Od 20 lat karmią Małopolan pysznymi wypiekami. W 2006 lat temu Stanisław i Tadeusz Filipek, bracia pochodzący z Tokarni założyli własną piekarnię. Długo zastanawiali się jak ją nazwać, aż w końcu któryś z pracowników zaproponował: "może "ekler"?". I tak zostało. Ekler stał się ich znakiem rozpoznawczym, ale nie tylko! Pączki które smażą uchodzą za najlepsze w Krakowie. Teraz można je kupić jeszcze ciepłe. W każdy czwartek bracia smażą je na Hali Targowej i sprzedają mieszkańcom prosto z garnka.  

Kraków: Bracia serwują pyszne pączki od 20 lat

Ciepłe pączki, wyciągnięte wprost z oleju - czy to możliwe żeby dostać taki rarytas w Krakowie? Tak. W każdy czwartek, na Hali Targowej, w godzinach od 6:00 do 15:30, przed punktem sprzedaży piekarni "Ekler", bracia Filipek smażą pączki z wcześniej przygotowanego ciasta, które zaczynają robić o północy. Dzięki temu, w chwili sprzedaży pączki są jeszcze ciepłe i pachnące. - Już od poniedziałku dzieci czekają na czwartek, żeby kupić im świeżo upieczone pączki - mówi Jolanta Gajewska (42 l.). Dodaje, że nie tylko pączki w Eklerze są znakomite.

- Mają wspaniały chleb, który smakuje jak dawniej, bez żadnych polepszaczy, z chrupiącą skórką. Pyszne są ciasta i drożdżówki - dodaje mama trojga dzieci. Ku niezadowoleniu wielu klientów, świeżo wypieczonych pączków nie można kupić przez cały rok. Bracia serwują je w okresie karnawału. Od Święta Trzech Króli do Tłustego Czwartku. A najbliższy czwartek, 12 lutego będzie właśnie Tłusty i stanie się ostatnią okazją, by nacieszyć podniebienie pysznym ciepłym pączkiem prosto z patelni.

Tadeusz Filipek opowiedział historię piekarni

- Gdy zakładaliśmy naszą piekarnię był z nami jeszcze jeden brat, który już niestety nie żyje. Mama była kucharką, dwóch braci zostało kucharzami a ja jestem cukiernikiem. Najstarszy brat zaszczepił w nas zamiłowanie do gastronomii, pracował w Wierzynku, miał kolegę cukiernika i pewnego dnia przyjechali do naszej miejscowości rodzinnej, by zrobić Dzień Nauczyciela. Przygotowali z tej okazji piękne dekoracje, mnie to zafascynowało i postanowiłem się tego nauczyć - mówi w rozmowie z "Super Expressem" Tadeusz Filipek.

Oprócz pysznych pączków, "Ekler" słynie także wspaniałej szarlotki. Co jest sekretem jej dobrego smaku? Być może to, że jabłka do niej wciąż są własnoręcznie obierane i przygotowywane. W "Eklerze" nie kupuje się wiader z gotowym nadzieniem. - To czego się nauczyłem staram się kontynuować, nie zmieniam receptur, jedyne co zrobiłem, to w niektórych ująłem cukru, bo przedwojenne ciasta miały go bardzo dużo. Wszystkie nasze wyroby są na tradycyjnych recepturach, wszystkie zawierają jajka, żadnego ciasta nie robimy z proszku, wszystko mamy naturalne - dodaje pan Tadeusz.

Galeria ze zdjęciami: Piekarnia "Ekler" uchodzi za jedną z najlepszych w Krakowie

Bracia Filipek pieką dla Krakowian pyszne pączki

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki